Zakupy pomagają lepiej rozładować zdenerwowanie i stres

Kilka dni temu w jednej z brytyjskich gazet widziałam taką reklamę: piękny widok z przestronnych okien, panorama Nowego Jorku i napis „Before this – life was ordinary”. Twórcy pewnie chcieli powiedzieć, że jeżeli nie masz takiego widoku z własnego mieszkania, to Twoje życie jest „zwykłe”, a jak masz, to automatycznie staje się „niezwykłe”.

Widzę w takich reklamach paradoks. Niezwykłe życie nie może być zaprojektowane przez architekta i sprzedane przez specjalistę od marketingu, czyli wytworzone na taśmie, przez kogoś innego niż my sami. Niezwykłe życie polega na tym, że człowiek dokonuje w sobie jakiejś przemiany: moralnej, emocjonalnej, związanej z wartościami.

Dużo reklam bazuje na prostym mechanizmie – powodują, że ludzie zaczynają się czuć niezadowoleni z tego, co mają i jak wyglądają. Wystarczy popatrzeć na reklamy kosmetyków. Spora ich część w delikatny sposób sugeruje konsumentom, że wyglądają fatalnie. Dopiero jak kupią ten reklamowany towar, to staną się lepsi.

Konsumpcjonizm nie pozwala nam po prostu zestarzeć się i zbrzydnąć. Tymczasem w różnych kulturach, w tym w naszej, istniało zawsze coś takiego jak pochwała „zwykłego życia”. Z tego zwykłego życia chcą nas wyciągnąć sprzedawcy mieszkania. A przecież to ono jest źródłem radości, harmonii i ucieczki od psychicznych podrażnień.

Zresztą w życiu nic nie jest stałe. Nawet fajny widok z okna też nagle może zniknąć, bo Ci wybudują za oknem biurowiec. Co akurat mnie zresztą spotkało.

Podobno nie ma żadnego znaczenia, czy oglądamy film na ogromnym ekranie, czy na czarno-białym telewizorze turystycznym, bo radość z oglądania filmu bierze się z emocji i z jego struktury dramaturgicznej. I tak odgrywamy wszystko w mózgu.

Kiedyś pewien człowiek narzekał, że wybrał się w podróż w poszukiwaniu szczęścia i nigdzie go nie znalazł. Sokrates powiedział mu: to dlatego, że zabrałeś w tę podróż siebie samego. Jeśli ktoś nie jest szczęśliwy i prowadzi z samym sobą zwykłe, czyli jak sugeruje przywołana reklama, nieciekawe życie, do nowego mieszkania przeprowadzi się też przecież ze sobą.

Część psychologów uważa jednak, że są pewne uzasadnione powody, żeby od czasu do czasu rzucić się w wir zakupów. Pomagają na przykład opanować zdenerwowanie wynikające z jakiejś istotnej zmiany w życiu. Kupowanie nowych mebli pozwala Ci odciąć się od przeszłości przy rozwodzie albo zapomnieć o stresie związanym z pojawieniem się dziecka.

I pewnie to ma sens dla niektórych ludzi, ale nie ma sensu dla innych, bo ceną za obniżenie stresu może być popadnięcie w kredytową pułapkę. Jednak jeżeli jesteś w określonym środowisku, to musisz wyglądać tak jak inni ludzie w twoim otoczeniu. To w biznesie się akurat bardzo sprawdza.

Posiadanie pewnych rzeczy zwiększa Twoje poczucie estetyki i jest wyrazem kreatywności. Jest nawet taka teoria, że inwestycje w sztukę to w ogóle jedne z najgorszych inwestycji, między innymi dlatego, że w przypadku sztuki wartością jest już to, że z nią obcujesz. A skoro tak, to zwrot kapitałowy nie musi być taki duży. Chętni i tak się znajdą.

.

Karolina Sasin | HR Constellation

.