Wspomnienia – wykreowane wrażenia czy fakty?

Kilka miesięcy temu opublikowałem w Rz artykuł, który wywołał później, na jednym z portali społecznościowych, ciekawą i momentami także burzliwą dyskusję. Wnioskami z niej – jak sądzę – warto się podzielić, są wielce pouczające, a wszystko traktować będzie o pamięci i wspomnieniach.

Specjalistka od badań nad pamięcią, amerykańska psycholog Elizabeth Loftus przeprowadziła ciekawy eksperyment. Grupę dzieci wysłała do jednego z Disneylandów, a potem przepytała je ze spotkania z Królikiem Bugsem. Jak to było, gdy spotkali królika? Czy spotkali go pod karuzelą, czy obok wózka z watą cukrową? Po odpowiedniej dawce pytań większość dzieci przypominała sobie spotkanie z królikiem. Opowiadały je szczegółowo. Pojawiły się w tych wspomnieniach autentyczne emocje.

Prawda jest jednak taka, że dzieci nie miały prawa spotkać Bugsa w Disneylandzie! Dlaczego? Bo ten królik jest postacią stworzoną przez Warner Brothers – konkurenta Disneya.

Co pamiętamy, jak pamiętamy i dlaczego pamiętamy?

Odpowiedź na to pytanie w sposób bezpośredni wpływa na sposób kreowania relacji z Klientami (szerzej z ludźmi). Więcej niż oczywiste jest, że wielu biznesowych graczy celowo formatuje charakter naszych wspomnień – wpływając na to, co – oraz – jak zapamiętujemy, a także – jak to później wspominamy. Pytanie tylko czy – na co dzień – mamy tego świadomość?

Czy kiedykolwiek zastanawiało Cię to – jak zapamiętujesz czyjąś postać, głos, ruchy? Czy bez problemu potrafisz przywołać w pamięci na przykład twarz kogoś, kogo nie widziałeś od wielu lat? Czy, kiedy wracasz gdzieś, chociażby w miejsce dzieciństwa, przypominasz sobie nagle specyficzny zapach tego miejsca? Czy myślisz, że pamięć jest jak mapa w mózgu? Czy prowadzi Cię do niej coś w rodzaju śladu stóp, ścieżka wspomnień?

Są ludzie o takiej pamięci, o której zwykły śmiertelnik może tylko marzyć. Zapamiętują na przykład ponad 40.000 znaków albo mają absolutną pamięć muzyczną. Mozart zapamiętywał wszystkie nuty w utworze rozpisanym na wiele głosów – już po jednokrotnym usłyszeniu go.

Fenomen pamięci lepiej pozwala zrozumieć (ale też i nomen omen zapamiętać) prawo Josta. Powiada ono, że dopóki istnieją ślady powrotne, dopóty najstarsze wspomnienia wygrywają z ostatnimi.

Tak więc chcąc aby na przykład jakieś wydarzenie zostało dobrze zapamiętane – budujmy do tego wspomnienia mosty, drogi, ścieżki, drogowskazy. Tak, aby jak najwięcej emocjonalnych śladów/skojarzeń prowadziło do niego. Kodujmy wspomnienie zmysłami. Dotykiem, zapachem, smakiem, obrazem i słowami. Grajmy z wykorzystaniem wszystkich zmysłów.

Ludzka pamięć – w zasadzie – pełni dwie funkcje. Jedną z nich jest magazynowanie, drugą – przywoływanie. Magazynowanie mówi o składowaniu i przechowywaniu informacji, zaś przywoływanie o ich sprawnym odnajdywaniu w zasobach pamięci.

I tak, jeśli mówimy, że nie mamy pamięci do nazwisk, nie musi to jeszcze wcale oznaczać, że tak naprawdę trudno jest nam je magazynować, ale że trudno je nam odnaleźć w zasobach. Innymi słowy – szwankuje nasz system przywoływania nazwisk. Stąd to dosyć zabawne uczucie, że mamy je już na końcu języka. Wszystkie nazwiska gdzieś są w naszej pamięci, tylko jak je znaleźć?

Chcesz wiedzieć jak dobrze zapamiętywać i skutecznie wyszukiwać?

Już wkrótce poznasz pięć kluczy do poprawy pamięci. Za kilka dni na blogu znajdziesz kolejny wpis, tym razem  przedstawiający pięć sposobów na to by lepiej posługiwać się pamięcią. Korzystało z nich mnóstwo pokoleń – zawsze z dobrym skutkiem, a zanim zaczęli je stosować psycholodzy, klucze te były w rękach filozofów.

Mam też dla Ciebie zadanie, które dobrze wprowadzi Cię w kolejne rozważania o naturze pamięci i jej meandrach. Zastanawiało Cię kiedyś to – dlaczego masz tak niewiele wspomnień z wczesnego dzieciństwa?

.

dr Marek Wojciechowski | psycholog biznesu