Trylogia o dobrym CV. Część 2


Kompetencje, Manager, Rozwój / środa, Luty 14th, 2018

Ostatnio pisałam bardziej ogólnie o tym, jak podejść do tematu tworzenia dobrego CV, które będzie nie tylko wizytówką, którą zapamiętają inni, ale i przepustką na rozmowę, która jest konieczna, żeby się zaprezentować (pełen tekst dla przypomnienia tutaj). Taki wstęp do tworzenia. Dzisiaj będzie już bardziej praktycznie, ćwiczeniowo. Tekst o tym jaką pracę, a także z jakiego powodu i po co należy wykonać, zanim usiądziemy przed komputerem do spisania i stworzenia samego dokumentu.

Jest szereg czynności i działań, które należy wykonać zanim nastąpi ten święty moment pisania swojego CV 😉 A oto one, po kolei.

Rada na potem: przed wykonaniem ćwiczeń, proponuję zapisać wcześniej pytania na kartkach, by potem mieć spokój i możliwość skupienia podczas pracy nad odpowiedziami.

1.    Usiądź i zastanów się KIM JESTEŚ ZAWODOWO?

2.    JAKIE SĄ TWOJE MOCNE STRONY? W czym jesteś naprawdę dobry, co cię na tym polu wyróżnia od innych? W czym tkwi całe sedno twojej skuteczności? Znajdź też odpowiedzi na pytania: jakie masz ograniczenia, co nie idzie ci najlepiej lub czego nie znosisz i nie chcesz robić. To pozwoli na realną ocenę siebie w kontekście możliwych potem wymagań i oczekiwań. Będziesz wtedy też wiedział/-a jak je adresować lub na nie reagować. Lub gdzie nie wysyłać swojego CV, bo nie zostaniesz zaproszony na rozmowę lub i tak ci sie nie spodoba.

3.    JAKIE MASZ KOMPETENCJE, WIEDZĘ I UMIEJĘTNOŚCI? Nie myl tego. To są różne rzeczy, mimo, że często błędnie stosowane zamiennie. Wiedza to teoria, nie musi być podparta praktyką. To wiedza teoretyczna. Umiejętność jest tym praktycznym wymiarem robienia czegoś, czasem nazywana wiedzą praktyczną. Wtedy, kiedy wiedza o tym jak to robić wynika z realnej umiejętności robienia tego. Może być jednak tylko 1 sposoem robienia czegoś, tym, którym to robiłeś. A tych sposobów może być więcej. Doświadczenie to z kolei historia wykonywania pewnych rzeczy i nie musi być związana z wiedzą teoretyczną, podobnie jak nie musi oznaczać, że umiemy coś robić. Doświadczenie nie jest równie umiejętności robienia czegoś. Oznacza tylko, że robiliśmy to przez jakiś czas. Mogliśmy też robić to źle i to nadal będzie doświadczenie. Kompetencja zaś, to połączenie: wiedzy (teoretycznej i praktycznej), doświadczenia i … najważniejszego – postawy, czyli tego jaki/-a jesteś i co o tym myślisz. Tylko wtedy mówimy o kompetencji.

PRZYKŁAD: Posiadam umiejętność obsługi MS Excel, i to na stosunkowo wysokim poziomie. Mam też doświadczenie, bo robiłam to latami, ale nie mam wiedzy teoretycznej, no i zdecydowanie nie jest to moją kompetencją, bo nawet gdybym odbyła jakiś kurs, to nie cenię żadnych narzędzi tego typu, bo dla mnie najważniejsi są ludzie a nie tabelki i to sprawia, że jestem zwykłym użytkownikiem i nigdy nie stanę się nie excel ninja, który umie tu zdziałać cuda i na dodatek wierzy, że to świetny program. To takie uproszczenie obrazowe, ale może ułatwi ocenę siebie.

4.    CO POKAZUJE TWOJE DOŚWIADCZENIE ZAWODOWE I TWOJA HISTORIA ZATRUDNIENIA? Jakie są schematy, wzory, punkty wspólne, co łączy te doświadczenia? Poszukaj specjalizacji lub innych obszarów, które dominują w twoim zatrudnieniu? W oparciu o to zadaj sobie pytanie kim zawodowo jesteś? Ćwicz syntezę dotąd aż powiesz to 1 zdaniem. Wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że to prawidłowe zdanie. Potem rozszerz to do 5-7 najważniejszych zdań o sobie. Takie „cream of the cream” (ang. śmietanka, coś najlepszego) o tobie i twojej karierze. Te zdania mam zapamiętać o tobie jako odbiorca komunikatu. Więc dobrze się zastanów, co mam zapamiętać. Bo zapamiętam być może tylko to. I sam mi to podasz.

5.    Spisz wszystkie SWOJE OSIĄGNIĘCIA, aktywności i projekty – podejdź do tego w sposób praktyczny i szczery. Mam na myśli to, żebyś pisząc ani nie wyolbrzymiał/-a, ani nie umniejszał/-a. Jeśli coś było tylko twoim pomysłem, ale zaplanowali i wdrożyli to inni, to nie pisz, że ten projekt był twój, tylko sprecyzuj co było twoje. Ale jeśli wymyśliłeś coś, zaplanowałeś, wdrożyłeś i z tym pracowałeś to nie pisz, że współtworzyłeś projekt, bo odbierasz sobie lwią część odpowiedzialności. Żadnego dużego projektu nie zrobił nigdy 1 człowiek. To nie jest egoizm, jeśli powiesz, że to był twój projekt. Oczywiście nie chodzi o pomijanie czyjegoś wkładu czy kłamstwo, ale znowu o szczere i wiarygodne nazwanie i zdefiniowanie swojej roli w swoich działaniach. Ta część ma być napisana w taki sposób, by po tych osiągnięciach, aktywnościach, projektach czy co jeszcze uznasz za ważne, by wymienić, można było z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że to umiesz.

PRZYKŁAD: po czym poznam, że znasz się na negocjacjach, jeśli wpiszesz mi w CV, w kompetencjach: negocjacje. A może miałeś tylko szkolenie z negocjacji i nigdy przy stole nie negocjowałeś? (nader częsta nieprawidłowość w CV). A nawet jeśli, to skąd ja wiem czy negocjowałeś z dostawcami usług internetowych, czy z klientami na milionowe kontrakty? Ale jeśli w tym miejscu napiszesz mi: „kilkadziesiąt rund negocjacyjnych kontraktów jakichśtam na przestrzeni 5 lat”, to z dużym prawdopodobieństwem mogę stwierdzić, że nawet jeśli niezbyt chciało ci się zaangażować w swoją pracę to i tak wiesz wystarczająco dużo, żeby kolejne negocjacje mi poprowadzić 😉

6.    Zastanów się JAKIEJ PRACY CHCESZ? Co jest dla ciebie ważne w pracy? Gdzie chcesz pracować, co robić? Zastanów się z jakimi pracami (miejscami, zadaniami, kulturami organizacyjnymi, ludźmi czy zespołami) Ci najbliżej, z jakimi produktami, markami czy klientami? Znasz się na swojej robocie najlepiej. Zbadaj sobie, z czym ci najbliżej, kiedy jesteś najefektywniejszy/-a. Zadaj sobie też pytanie: gdzie nie chcesz pracować? Odpowiedź na nie może być kluczowa w kontekście wysyłania CV i chodzenia na rozmowy w miejsca, które nie są dla ciebie.

PRZYKŁAD: Jeśli szukasz pracy w sprzedaży i w marketingu, to świadczy właśnie o tym, że niewiele wiesz o sobie i będzie problem z szukaniem pracy. Skąd masz wiedzieć jak dotrzeć na miejsce, jeśli nie wiesz, dokąd jedziesz? To jakbyś myślał/-a, że jedziesz do Warszawy i Krakowa, bo i tu jest zamek królewski i tu jest zamek królewski i to jest od razu błąd w założeniu, bo zamek królewski jest też w Londynie. To który chcesz obejrzeć? Czym pojedziesz? Z jakiej stacji? Ile ci podróż zabierze, co ze sobą zabrać, gdzie dokładnie jest ten zamek? „Na Wawelu”, no tak, „a gdzie jest Wawel w Warszawie”? Autobusem? Przez kanał La Manche może się nie udać… To tak nie działa. Nie wspomnę nawet o tak symbolicznym znaczeniu tego przykładu jak to, że tylko jeden z tych zamków jest prawdziwy i tylko w jednym mieszkał król. Wiesz w którym?

Tak właśnie jest z poszukiwaniem pracy. Musisz wiedzieć, czego poszukujesz i po co poszukujesz, żeby znaleźć odpowiedzi na to, jak to robić skutecznie. Co innego sprawdza się w marketingu, co innego w sprzedaży. Pisanie dwóch CV to strzał w kolano. Nie może krążyć po rynku kilka wersji dokumentu, bo przestajesz być wiarygodny, kiedy mówisz o czymś na rozmowie i pada pytanie „A gdzie to jest w CV”, następnie pada odpowiedź: „A które CV Pan/-i ma?”. No Twoje! FATAL ERROR naprawdę.

Kandydaci często tłumaczą to tym, że chcą po prostu jakiejkolwiek pracy. Konsekwencje tego są zawsze opłakane. Nie tylko w kwestii długiego czasu poszukiwania, braku zaproszeń na spotkania pomimo setek wysyłanych aplikacji i chodzenia na rozmowy, z których nic nie wynika. To też potem niedopasowanie jak znajdziesz pracę. Niskie zaangażowanie i efektywność pracy, będące naturalną konsekwencją pracy, której się nie lubi lub nie chce są najczęstszym powodem albo zwolnienia, albo wypalenia zawodowego. My Polacy mamy jakąś dziwną naturę, że pragniemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy, żeby zaimponować ludziom, których nie lubimy. To niestety dotyczy także naszych postaw zawodowych. Przerobiłam to sama na sobie. A teraz przerabiam z moim Klientami wypalonymi zawodowo.

Dlatego piszę do Ciebie teraz. Szukaj świadomie pracy, jakiej chcesz i pragniesz, w jakiej będziesz efektywny/-a, zaangażowany/-a i zwyczajnie bardzo dobry/-a. I bądź w tym poszukiwaniu i rekrutacji partnerem, a nie petentem. Stań twarzą w twarz ze swoją zmianą zawodową. Taka wewnętrzna, spójna, niedeklaratywna pewność siebie jest konieczna. Możliwa jednak jest dopiero, jak wiesz, czego chcesz i świadomie decydujesz. To Kraków czy Warszawa? Decyduj!

7.    Następnie zastanów się, JAKI WIZERUNEK MA BUDOWAĆ TWOJE CV?Odpowiedz sobie na pytania jaki/-a jesteś, a jaki/-a nie jesteś i nie chcesz być? Co lubisz? Co masz w sobie najlepszego, co możesz oferować ludziom? Jakie masz wartości? Czym się możesz dzielić garściami? Na jakie ustępstwa możesz pójść, a na jakie nigdy nie pójdziesz. To nie tylko pozwoli na świadome poszukiwanie pracy, ale też pozwoli na dobranie warstwy językowej, graficznej, zdjęcia, wyboru dokonań i osiągnięć. To jak wygląda CV ma OGROMNE znaczenie.

Ludzie się ciągle złoszczą i denerwują, że tylko “merytoryka” się liczy w CV. Niestety nie. Dopóki jesteśmy ludźmi równie mocno liczą się też inne rzeczy. I oczywiście można uznać psychologię i mechanizmy rządzące ludzkim umysłem za bzdury lub nieprzewidywalne fanaberie. Jakoś rozumiem, że to może być trudne. Psychologia i pułapki ludzkiego myślenia są i będą istnieć. I można je odrzucić, a można też powoli oswajać i uczyć się, mimo, że budzą jakiś lęk czy sprzeciw. Dzięki nim można osiagać lepsze efekty swoich działań. Wybierz sam na co jesteś gotów-owa. Ja to robię, by ci pomóc wybrać działać efektywniej i lepeij, by być skuteczniejszym w swoich działaniach. A zatem jaki komunikat chcesz wysłać i co chcesz komunikować poprzez swoje CV?

8.    ZRÓB SOBIE FOTO – ten temat, podobnie jak wygląd CV budzi wiele emocji i rodzi w wielu oburzenie. Gotuje się w nas jak w kotle! Ileż idzie za tym złości oraz poczucia krzywdy oraz niesprawiedliwości. I też to rozumiem, bo mnie też było z tym trudno początkowo. I oczywiście to jest wasz wybór, czy to zdjęcie umieścicie czy nie. Ja wam powiem, skąd takie przekonania, że nie warto i dlaczego ja zawsze, mimo to rekomenduję, żeby je umieszczać i dlaczego warto. I jak się o tym dowiecie, to wtedy świadomie podejmiecie decyzję o tym, czy wasze CV ma mieć zdjęcie czy nie oraz jakie, jeśli tak.

Otóż, najpierw dlaczego jest tyle niesprawiedliwości w kwestii fotki w CV. Mówi się wiele o dyskryminacji itd. I to wszystko prawda. Spowodowane to jest błędem atrybucji, czyli w dużym skrócie nadawaniem różnych cech w oparciu o nasze doświadczenia i przekonania, a nie realne cechy osoby, na którą patrzymy. Wynika to z tzw. oszczędności poznawczej, która w dużym przybliżeniu jest naturalną konsekwencją nadmiaru bitów do przetworzenia dla mózgu oraz wrodzonego lenistwa tego organu, który idzie na skróty i ułatwia sobie życie. Wyjątkową odmianą tego właśnie błędu jest efekt halo (nadanie cech pozytywnych) lub szatański efekt halo (nadanie cech negatywnych), kiedy osądzamy ludzi na podstawie pierwszego wrażenia.

PRZYKŁAD: jeśli na zdjęciu w CV, Pan będzie przypominał mi mojego byłego męża, którego nie znoszę i mnie skrzywdził [uwaga! – to nie jest prawdziwy przykład, mój mąż to fajny facet ;)], to moje nastawienie do Pana będzie co najmniej chłodne i jest zagrożenie, że go nie zaproszę. UWAGA przy założeniu, że jestem słabą lub niedoświadczoną rekruterką bez tej wiedzy, że tak może mi się odtwarzać. Podobnie, jeśli Pani będzie przypominać mi kochankę mojego z kolei aktualnego męża, [w kwestii męża, jak wyżej ;)] jest więcej niż prawdopodobne, że ja tej Pani nie zaproszę na spotkanie, jeśli będę niedoświadczoną i nieświadomą tego efektu rekruterką.

Dobrzy rekruterzy znają się na psychologii właśnie po to, by min. wiedzieć, w jakie pułapki mogą wpaść, bo jest ich znacznie więcej.

Tak działa szatański efekt halo. Dobra wiadomość jest taka, że Moi Drodzy Państwo działa to w dwie strony. Bowiem efekt halo działa tak, że jeśli Pan na zdjęciu przypomni mi moją wakacyjną miłość, jest więcej niż prawdopodobne, że zaproszę go na spotkanie, bo mi się ciepło zrobi na duszy. A jeśli Pani przypomni mi kobietę, która zawiozła mnie do szpitala, jak złamałam nogę, to też jej szanse na spotkanie są większe. Tak działa efekt halo i również dotyczy wyłącznie rekruterów bez tej świadomości.

Powiem więcej, Was, Moim Mili, dotyczy to w równym stopniu, podczas kontaktu ze wszystkimi ludźmi. Wszyscy tak mamy, zawsze i przy każdym kontakcie. Dam sobie rękę uciąć, że część z Was pomyślała, że to tylko ci „durni rekruterzy” tak mają. Otóż nie! Wszyscy tak mamy.

Nam zwyczajnie trudno przez to np. uwierzyć, że celebryci czy ludzie, których podziwiamy lub są zwyczajnie ładni mogą postępować źle. To dlatego nikt nigdy nie może uwierzyć, że ktoś ładny okazał się seryjnym mordercą lub gwałcicielem. Brzydotę kojarzymy ze złem, a urodę z dobrem. Bzdura, co? Zgoda. I tak mamy, jako ludzie i można też z tego skorzystać. I właśnie z tych innych obszarów wspomnianego błędu atrybucji i nie tylko, wynikają moje rekomendacje dlaczego warto zadbać o wygląd CV. Ale o tym za chwilę.Wróćmy do zdjęcia.

Ten efekt doświadczania emocji w oparciu o wygląd następuje niezależnie od tego, czy to zdjęcie w CV czy spotkanie twarzą w twarz. Nie umieszczając zdjęcia w CV nie likwidujecie tego efektu, tylko przesuwacie w czasie. On i tak nastąpi, tylko w kontakcie bezpośrednim, na spotkaniu. Ktoś i tak doświadczy tych emocji w zetknięciu z wami.

Co zyskujecie, jeśli to zdjęcie będzie w CV? Przy świadomych rekruterach zyskujecie czas, który pozwoli im zdać sobie sprawę z tego, że właśnie wpadli w pułapkę myślenia i zwiódł ich bład atrybucji. Pozwoli im otrząsnąć się i da szansę na opanowanie efektu i spokoją i rzetelną rozmowę. W ten sposób zyskacie w nich bardzo uważnego słuchacza, który będzie wiedział, że może go zwieźć jego ocena, więc znacznie bardziej się przyłoży do słuchania was. Przy nieświadomych rekruterach, którzy tego nie wiedzą zyskujecie 2-3h czasu, potrzebne wam na dojazd i rozmowę, po której pracy nie dostaniecie, bo rządził nimi nieuśwadomiony bład atrybucji. A no i zyskujecie feedback w stylu: ma Pan za wysokie kwalifikacje czy inny równie durny. Bo jak tu powiedzieć prawdę, jak się nie wie, jaka jest?

A teraz, dlaczego ja rekomenduję, żeby zdjęcie było,
ale pod pewnymi warunkami.

Dlatego, że my, jako ludzie, myślimy obrazami. Najstarsza część naszego mózgu, ta pierwsza w ewolucji, ta najbardziej instynktowna i najbardziej nieuświadomiona myśli obrazami i kocha obrazy. Odtwarza emocje na ich podstawie. Dlatego właśnie badania marketingowe pokazują, że nawet najlepsze treści nie mają nawet procenta mocy, jaką ma obraz. Dlatego reklamy to obrazy. Bo to przemawia na głębokim poziomie instynktów i emocji. I tak badania pokazują na przykład, że ufamy bardziej ludziom uśmiechniętym, bo mamy pamięć emocjonalną związaną z obrazami, która nam mówi co za jaką miną idzie. Dlatego właśnie zdjęcia poważne lub z zaciśniętymi ustami są niedobre w CV.

I to zwyczajnie warto wykorzystać do swoich celów. Dlatego też warto zdecydować się na zdjęcie, ale bardzo, bardzo przemyśleć, jakie zdjęcie dać. Nie każdy fotograf, który robi profesjonalne technicznie zdjęcia, zrobi dobre do CV. Warto pracować z fotografem, który USŁYSZY, co chcemy pokazać i pokaże to poprzez odpowiedni obraz. Następnie zapytajcie różnych ludzi, jakie skojarzenia i emocje budzi wasze zdjęcie, zanim je wrzucicie do CV. Jeśli wyglądacie na nim jak uniwersytecki ekspert, a szukacie pracy jako kreatywny marketingowiec to czy to jest dobre zdjęcie do waszego CV?

Zdjęcie powinno opowiadać historię tego, kim jesteś. Powinno wspierać treści merytoryczne w CV, powinno być jego ważnym elementem, budującym całość. Czy w jakikolwiek sposób uciekniesz od tego, że masz nadwagę? Nie. Ale ludzie z nadwagą są przecież tak samo dobrymi ludźmi lub kompetentnymi, jak złymi czy idiotami, jak Ci, którzy są chudzi. Tu mamy przecież zgodę. Na rozmowie przecież i tak wyjdzie, że masz nadwagę, łysiejesz czy czego tam jeszcze możesz się obawiać. Opowiedz zatem fotografowi jaki jesteś, kim jesteś i jakiej chcesz pracy. Porozmawiaj z nim, jak pokazać te twoje najlepsze cechy, tak by ta nadwaga, łysienie czy inny obszar nie był tym głównym. Dobry fotograf to potrafi, nie “fotoszopem”, bo to potem i tak się na spotkaniu weryfikuje 😉

Z tego samego powodu właśnie sprawdzają się też kolory w CV i dobre opracowanie graficzne. Zanim wczytamy się w treść, do ręki bierzemy zawsze obraz. I to wiedzą najlepiej spece od opakowań. Zachowania konsumenckie bada się w marketingu od dziesiątek lat i wszystko to jest oparte na psychologii zachowań. Bo tak już mamy. Skorzystajcie z tej wiedzy budując swoje CV. Do ręki zawsze jako pierwsze zostanie wzięte CV ładne graficznie, ciekawe, ze zdjęciem, bo to najpierw rejestruje nasz mózg. Obraz ma potężną moc. Wykorzystajcie tę moc dla siebie.

Uciekajcie też od sztampy i banału!
Nie buduje autentyczności i prawdziwości.

Zdjęcia w garniturze czy kostiumie z założonymi rękoma niosą za sobą 1 komunikat: “jestem taki sam jak kilka milionów użytkowników LinkedIn”. Czy jest to komunikat, który chcesz wysłać? Przecież profesjonalizm można pokazać na wiele sposobów. Pokaż zdjęciem jakim człowiekiem jesteś. Najlepsze są zdjęcia uśmiechnięte, bo one zawsze budzą dobre emocje. Jedno jest pewne – im bardziej zdjęcie jest spójne z tobą, im bardziej spójne z treścią i szatą graficzną tym lepsze wrażenie to robi razem. Będziesz wtedy postrzegany jako spójny, wiarygodny człowiek i kandydat.

Ludzie niespójni budzą poczucie zagrożenia w innych i to jest często powód tego, dlaczego nie dostajemy pracy. Jesteśmy niespójni, dajemy sprzeczne sygnały, inne na poziomie świadomych deklaracji, inne mniej świadomie, a jeszcze inne nieświadomie. w rezultacie ludzie się czują niepewnie w naszym towarzystwie, nie wiedząc nawet dlaczego, bo też “czytają” to, odbierają komunikat, na nieświadomym poziomie. Bo za niespójnością może iść, i często w praktyce idzie, dezintegracja osobowości, zaprzeczanie lub brak połączenia ze swoimi emocjami, a tego obawia się każdy zdrowy człowiek. Z kolei za spójnością idzie wiarygodność, której potrzebuje każdy zdrowy człowiek. Kompetencje to zwyczajnie za mało, żeby być dobrym pracownikiem, znacznie bardziej liczy sie to, jakimi jesteśmy ludźmi. podobnie jak miłość to za mało, żeby mieć udany związek, znacznie bardziej liczy się to jak nawiązujemy i podtrzymujemy relacje 🙂 I jeśli myślicie inaczej, to te rady zwyczajnie nie są dla was.

Pamiętajcie o jednym, to co odróżnia nas od maszyn to nasze człowieczeństwo, z całą masą dziwnych i niezrozumiałych rzeczy, niedoskonałości i błędów. Ale także i całą potęgą mocy i piękna.

KAŻDY Z WAS JEST ABSOLUTNIE WYJĄTKOWY i właśnie na tym powinien opierać swoją karierę, a nie na porównywaniu do innych kandydatów czy oczekiwań pracodawców. Bo to jest o samoświadomości, własnym potencjale. To też jest o poczuciu własnej wartości i tym, kim jesteśmy.

“Całe życie czekamy na nadzwyczajnego człowieka zamiast zwyczajnych ludzi przemieniać w nadzwyczajnych”. Hans Urs von Balthasar

Nie czekaj na nadzwyczajnego człowieka. Po prostu STAŃ SIĘ NIM!. I stwórz takie CV, po którego przeczytaniu inni będą myśleć tak samo.

POWODZENIA!!! I mocno trzymam kciuki! 🙂

W trzeciej części trylogii rozwinę treści z infografiki, o ważnych elementach w CV, czyli z czego powinno składać się dobre CV, jakie punkty i jakie informacje zawierać, a jakie nie są relewantne i należy z nich zrezygnować. I jak zwykle, dlaczego 😉

Interesuje Cię temat świadomej zmiany zawodowej oraz rozwoju? Śledź moją aktywność, kliknij Follow, zaproś mnie do kontaktów lub pracuj ze mną moją autorską metodą. Więcej informacji znajdziesz w innych moich artykułach z serii Lady w korpo na LinkedIn.

Chcesz wiedzieć kim jestem? To trochę o mnie:

Jestem Transformational & Job Coachem i pracuję ze zmianą zawodową autorską Prze!budzenie – opartą o najlepsze praktyki coachingu, mentoringu i doradztwa zawodowego, a także o swoje doświadczenie w HR, i swoją własną transformację zawodową. Używam szeregu profesjonalnych narzędzi. Projekt zmiany zawodowej traktuję holistycznie, pracuję z całym potencjałem człowieka, tak by zmiana zawodowa była w nim, wykonuję profile osobowości Insights Discovery. Nie pracuję czysto doradczo. Traktuję doradztwo jako element większego projektu, następujący po dopiero rozpoznaniu i pracy na potencjale. Rozwojem ludzi zajmuję się od 18 lat, coachingiem od 9 lat, a ze zmianą zawodową autorską metodą pracuję przez ponad 3 lata i mam kilkudziesięciu zadowolonych Klientów. Dołącz do mnie 🙂

.

Anna Tkaczyk

.

Profil na LinkedIn
Strona www

Dodaj komentarz