Toksyczne znajomości w pracy chorobą XXI wieku.


Emocje, Rozwój / piątek, Kwiecień 20th, 2018

W miniony weekend spotkałam się w przytulnej kafejce z dawno niewidzianą znajomą, która kilka miesięcy temu postanowiła przenieść się do Warszawy. Oficjalny powód przeprowadzki, to chęć znalezienia lepiej płatnej i bardziej rozwojowej pracy.

W rzeczywistości Pati postanowiła postawić wszystko na jedną kartę i zacząć życie od nowa po paskudnym rozstaniu ze swoim chłopakiem. Powiedziała mi, że to była najlepsza decyzja w jej życiu. Ze swoim wykształceniem i doświadczeniem szybko znalazła ciekawą, dobrze płatną pracę w prężnie rozwijającej się agencji reklamowej. Jest niesamowicie sympatyczną, otwartą osobą, która da się lubić, więc szybko zjednała sobie kolegów w nowej pracy.

Pati została przydzielona do pięcioosobowego zespołu, który zajmował ogromne, jasne i świetnie wyposażone pomieszczenie w biurze zajmującym pierwsze piętro, nowoczesnego biurowca w centrum miasta.

Już pierwszego dnia pracy nawiązała świetny kontakt z dwiema koleżankami z pokoju. Pierwsza z nich, Basia, okazała się być bardzo spokojną i zrównoważoną osobą z niewyczerpanymi pokładami anielskiej cierpliwości. Od samego początku z wielkim zapałem zaczęła wprowadzać nową koleżankę w tajniki pracy, objaśniała jej w jaki sposób funkcjonuje firma, a także pomagała przy realizacji pierwszych zadań. Basia była nieocenioną skarbnicą wiedzy jeśli chodzi o marketing i chętnie odpowiadała na dziesiątki pytań Pati. Natomiast Asia, to istne przeciwieństwo Basi jeśli chodzi o temperament. Pełna energii, przebojowa blondynka, rozbrajająco szczera i bezpośrednia. Istny wulkan energii, który jest w stanie rozruszać każdego. Wszędzie jej pełno, zna wszystkich, a buzia jej się nie zamyka.

Dzięki niej Pati już drugiego dnia pracy znała imię większości z pracowników agencji. Została przez koleżankę oprowadzona po firmie i przedstawiona. Po wyjściu z każdego działu Asia w żartobliwy, acz nie pozbawiony ironii oraz lekkiej złośliwości sposób opisywała pokrótce każdego ze swoich współpracowników. W związku z tym Pati od samego początku orientowała się kto z kim gdzie i dlaczego.

Spora ilość nowych obowiązków oraz wrażeń sprawiły, że nowe, warszawskie życie nabrało niesamowitego tempa i nie wiadomo kiedy leciał tydzień za tygodniem. Pati spędzała wiele godzin w pracy, ale nie przeszkadzało jej to. W Warszawie nie miała rodziny, ani żadnych starych znajomych, więc chętnie angażowała się w nowe obowiązki, które wydawały jej się fascynujące. Spodobał się jej również zwyczaj wspólnego wychodzenia z ludźmi z pracy na 30-40 minutowe lunche w ciągu dnia do pobliskich knajpek, co dawało świetną okazję do bliższego poznania się na mniej oficjalnym gruncie. Normą były też wypady całym zespołem na piwo lub drinka po pracy, a czasami też w weekendy.

W taki sposób dni zmieniały się w tygodnie, a następnie miesiące. Moja znajoma szybko się zaaklimatyzowała w nowym miejscu, zapomniała o koszmarach przeszłości i rzuciła się w wir pracy oraz życia towarzyskiego. Po jakimś czasie okazało się, iż agencja rozwija się tak prężnie i ma tyle nowych zleceń, że do działu Pati postanowiono przyjąć praktykantkę, która odciążyła by dziewczyny zajmując się tymi bardziej przyziemnymi, mniej kreatywnymi aspektami pracy.

Pewnego popołudnia podczas przerwy na kawę i ciasto dziewczyny siedziały w swoim pokoju przeglądając aplikacje potencjalnych stażystek. Miały pomóc menadżerce w wytypowaniu trzech najciekawszych kandydatur. Pati wraz z Basią upatrzyły sobie idealną kandydatkę, ale Asia z uporem maniaka, bez podania bliżej sprecyzowanych powodów kręciła z niezadowoleniem głową.

Tym razem Basia uparła się i nie chciała odpuścić. Po kilkunastu minutach spierania się w końcu wypaliła: “O Pati też mówiłaś kiedy zobaczyłaś jej aplikację, że jest za ładna i nie nadaje się do naszego działu, bo przez cały dzień będzie się tylko obijać, a szef puści jej to płazem. A teraz sama widzisz, że się myliłaś, bo Pati nie dość że jest fajna, to do tego świetnie daje sobie radę w pracy”. Po tej wypowiedzi zapadła niezręczna cisza. Basia zorientowała się, że była zbyt wylewna, a Asia miała niezadowoloną minę, ale nie dała zbić się z tropu.

Szybko zmieniła temat. Zaczęła mówić o najnowszej kampanii reklamowej, ale atmosfera spotkania zmieniła się, można było odczuć pewien rodzaj napięcia w powietrzu. Pod wieczór, wracając do domu, Pati zaczęła analizować różne sytuacje z minionych kilku miesięcy. W pewnym momencie zaczęła się zastanawiać, czy incydent z “genialnym pomysłem” aby na pewno był tylko fatalnym zbiegiem okoliczności.

Chodziło o sytuację, która miała miejsce kilka dni wcześniej. Agencja właśnie podpisała kontrakt ze znaną firmą i miała promować jej najnowszy produkt. Tego dnia kiedy została ogłoszona informacja o nawiązaniu współpracy Pati wybrała się z Asią po pracy do pobliskiego pubu. Moja znajoma była wielką fanką tej marki i strasznie ją ekscytowała wizja współpracy z tą firmą.

Przy drugim drinku zaczęła się rozkręcać i rzucać kreatywnymi pomysłami jak z rękawa. Wymyśliła świetne miejsce na zorganizowanie akcji promocyjnej. Sporządziła na posiedzeniu listę najważniejszych gości oraz potencjalnych sponsorów, którzy mogliby być zainteresowani taką tematyką. Poza tym obmyśliła też różnego rodzaju atrakcje oraz niespodzianki dla uczestników spotkania. Asia siedziała, słuchała jej z tajemniczym uśmiechem, potakiwała głową i od czasu do czasu rzucała jakąś uwagę.

Jakie było zdziwienie Pati kiedy następnego dnia rano na zebraniu kreatywnym na pytanie szefa, czy ktoś  ma jakieś pomysły, Asia bez zająknięcia się przedstawiła wizję wydarzenia, stworzoną przez Pati poprzedniego wieczora przy drinku, jako swoją. Pati nie mogła w to po prostu uwierzyć.

W pierwszej chwili pomyślała sobie, że koleżanka, jako osoba bardzo spontaniczna, zagalopowała się i lada moment zrobi odpowiednie sprostowanie, albo chociaż po spotkaniu wytłumaczy się z tego przywłaszczenia sobie pomysłu. Jednak minął dzień, drugi, tydzień i nic. Pomysł Pati zaczął nabierać kształtów oraz życia. Zbierał liczne pochwały, które przypadały w udziale tylko i wyłącznie Asi. Właśnie to wydarzenie oraz niechęć Asi do jej osoby ze względu na atrakcyjny wygląd podczas procesu rekrutacji, skłoniły Pati do spojrzenia na koleżankę z pracy w zupełnie innym świetle. Zaczęła zadawać sobie pytanie, czy jest możliwe, że ta przebojowa, pełna energii dziewczyna tak naprawdę nie jest lojalną koleżanką, a podstępną, zazdrosną intrygantką, która próbuje najpierw zdobyć czyjeś zaufanie, a potem wykorzystuje taką osobę do osiągnięcia swoich własnych korzyści.

Jak na razie Pati nie jest w stanie jednoznacznie ocenić jakie intencje kierują Asią, dlatego jej nie ocenia. Postanowiła poobserwować ją przez jakiś czas i zobaczyć co z tego wyniknie. Jeśli macie podobne rozterki, co do swoich współpracowników, to warto zapoznać się z podstawową charakterystyką toksycznej koleżanki/kolegi z pracy.

5 typowych zachować toksycznej koleżanki/kolegi z pracy:

  1. Pamiętaj, że najczęściej kiedy ktoś opowiada nam o wadach oraz słabościach swoich współpracowników, to w taki sam sposób oczernia nas przed innymi.
  2. Toksyczna koleżanka nigdy nie pogratuluje Ci sukcesu (podwyżki, awansu, pochwały szefa, ciekawego szkolenia lub delegacji). Będzie się raczej doszukiwać negatywnych aspektów tych wydarzeń (awans – więcej obowiązków, szkolenie – zmarnowany weekend itd.).
  3. Ten typ osoby czerpie satysfakcję z porażek innych ludzi. Cieszy się kiedy zawalisz termin ważnego projektu, dostaniesz burę od szefa, albo naskoczy na ciebie niezadowolony klient.
  4. Tacy współpracownicy są mistrzami w czarnym PR, czyli zjednywaniu sobie przychylności szefa nie poprzez pozytywne efekty swojej pracy, ale poprzez deprecjonowanie oraz oczernianie swoich kolegów.  Zdradzają przełożonemu intymne, często kompromitujące szczegóły z życia prywatnego swoich kolegów. Mówią też o tym w jaki sposób pracownicy komentują decyzje i postępowanie szefa.
  5. Osoby te często podkradają czyjeś pomysły i przedstawiają szefowi jako swoje.

Największym problemem jest to, że takich toksycznych współpracowników jest dosyć ciężko rozpoznać na pierwszy rzut oka. Na co dzień przywdziewają maskę przyjacielskiego, życzliwego kolegi. Ta osoba, żeby być skuteczną w swoim działaniu musi “wkupić się” w łaskę kolegów i przeniknąć do ich środowiska, aby móc czerpać całymi garściami informacje niezbędne do knucia swoich intryg.

5 sposobów na poradzenie sobie z toksycznym współpracownikiem:

  1. Jeśli to możliwe, to zachowaj dystans. Staraj się nie przebywać z tą osobą sam na sam.
  2. Bądź pozytywnie nastawiony i staraj się unikać w rozmowie z toksyczną osobą mówienia negatywnych rzeczy na temat innych osób.
  3. Nie daj się wciągać w dyskusje ani sprzeczki z taką osobą.
  4. Jeżeli taka osoba zaczyna znowu kogoś obgadywać, zignoruj plotkę i spytaj co u niej słychać.
  5. Spróbuj zrozumieć o co tak naprawdę tej osobie chodzi, w czym tkwi jej słabość oraz kompleksy, może taka wiedza da Ci wskazówkę jak z taką osoba masz postępować.

.

Ania1Anna Stankiewicz | Nauczycielka angielskiego oraz tłumaczka, kreatorka bloga Lifestylerka – na którym pisze o wszystkim co ją fascynuje i porusza. Uwielbia rozwój – jako zodiakalna lwica – zawsze uparcie dąży do celu.

Na blogu każdy znajdzie coś dla siebie. Anna piszę o psychologii, organizacji czasu, osiąganiu celów, a także skutecznej nauce języków obcych. Jest zagorzałą zwolenniczką zdrowego trybu życia. Dlatego znajdziecie na nim także ciekawe przepisy kulinarne oraz porady jak dbać o siebie i kondycję fizyczną. Jeśli lubicie podróże, to przeczytacie także o ciekawych zakątkach w Polsce i na świecie, które Ania miała okazję zwiedzić. Zapraszamy serdecznie!

 

Dodaj komentarz