Kto z kim przestaje, takim się staje!


Case study, Kompetencje / piątek, Czerwiec 8th, 2018

Stare powiedzenie mówi: z kim przestajesz, takim się stajesz. Warto sprawdzać, jacy ludzie cię otaczają i czy świadomie ich wybrałeś. Ich głos może dodawać ci skrzydeł albo ściągać na ziemię.

Wyobraź sobie, że wpadłeś na wspaniały pomysł – jest w nim wszystko, na czym ci zależy, i może całkiem odmienić twoje życie. Nosisz go w sobie jak ukochane dziecko, oczy ci błyszczą, serce śpiewa z radości – szukałeś, szukałeś i w końcu znalazłeś. Myślisz o tym dzień i noc, nie możesz spać. Nosi cię. Nie wytrzymasz, musisz komuś opowiedzieć. Zanim pobiegniesz, zaczekaj, zatrzymaj się. Komu pierwszemu opowiesz o swoim pomyśle? Do kogo pójdziesz? Od tego może zależeć, czy od jutra zaczniesz go realizować, czy też wątpić, czy to w ogóle ma sens.

Fundamentem powodzenia twoich przedsięwzięć jest mocne przekonanie, że to jest to, czego chcesz, i jesteś gotów do tego dążyć nawet mimo trudności. Nie żyjemy jednak w próżni – mamy potrzebę dzielenia się swoimi pomysłami, opowiadania o nich i dowiadywania się, co o nich myślą inni. Kiedy jednak dzielisz się swoimi przemyśleniami, stwarzasz innym możliwość bycia ich recenzentami. Opinie osób z otoczenia mogą wpływać na powodzenie twoich planów; zazwyczaj dość dobrze o tym wiesz – wiesz, kto jakie ma podejście do życia i jakich rad czy opinii możesz się spodziewać. Ważne jest więc to, komu pozwalasz się wypowiadać na temat swoich dążeń i czyich rad słuchasz.

Jest jednak jeszcze jedno źródło wpływu. O wiele bardziej tajemnicze, często nierozpoznane. Mieści się w… twojej głowie. Może dać o sobie znać, gdy mimo chęci zrealizowania jakiegoś pomysłu w twoje myśli wkrada się głos, który cię od tego odwodzi i przekonuje, że to na pewno nie wyjdzie i lepiej dać sobie spokój. Albo dążąc do celu, raptem odczuwasz jakąś blokadę i nie rozumiesz, co się dzieje. Po czym z niepokojem zauważasz, że zaczynasz zbaczać z kursu.

Co zatem robić, by mieć kontrolę nad tym najważniejszym kursem, jakim jest twoje życie? Przyjrzyjmy się obu kręgom wpływu.

ODWAŻNI KONTRA HAMULCOWI

Przede wszystkim spójrz na ludzi, którzy cię otaczają, i odpowiedz sobie na kilka pytań.  Jak to się stało, że to są właśnie te, a nie inne osoby? Kto zdecydował, że są w twoim życiu? Co do niego wnoszą? Czy to jest to, czego potrzebujesz? Czy sprawiają, że czujesz się przy nich dobrze, czy też po spotkaniach z nimi jesteś przygaszony i wątpiący we własne siły? Których osób jest więcej? Pomyśl, które relacje chcesz zachować i pielęgnować, a które zakończyć albo rozluźnić.

Najlepsze to te, w których czujesz się najbardziej sobą. A to potrafią sprawić ludzie, którzy żyją w zgodzie ze sobą, mają pomysł na życie i go realizują, ufają sobie i losowi. Porażek nie traktują jako końca świata, ale jako lekcje, z których wyciągają wnioski. Osoby, z którymi łączy cię tego typu więź, lubią cię i akceptują takim, jakim jesteś. Wierzą w ciebie, widzą twój potencjał, zachęcają do działania, a jednocześnie dają ci dużo przestrzeni. Nie uzurpują sobie prawa do wpływania na twoje życie, bo są przekonane, że sam najlepiej nim pokierujesz. Jeśli wyrażają zdanie na temat twoich działań, pozostawiają ci wybór, czy chcesz z niego skorzystać. Gdy jednak potrzebujesz wsparcia, wiesz, że możesz na nie liczyć. Ufając ci, wspierają cię we wszystkim, co robisz, już poprzez samą obecność w twoim życiu.

Ile takich osób masz wokół siebie? Jeśli za mało, pomyśl, gdzie je możesz poznać, i zaproś do swojego życia. Świadomie twórz swój krąg wsparcia – ludzi pozytywnie nastawionych do świata, inspirujących, którzy co jakiś czas lubią przeżyć przygodę i podnieść sobie poprzeczkę.

Ich obecność będzie szczególnie ważna, jeśli przymierzasz się do dużych zmian, a w twoim otoczeniu dominują osoby ostrożne, zachowawcze, dla których każda zmiana albo niestandardowy wybór to niepotrzebne ryzyko. Ponieważ idą przez życie, starając się minimalizować ryzyko jakichkolwiek strat, tak samo będą patrzeć na twoje pomysły – czy nie grożą ci utratą czegoś ważnego, najczęściej bezpieczeństwa.

To może sprawić, że kiedy będziesz potrzebować wsparcia, by zdobyć się na odważny krok, nie będą umiały ci go dać i skoncentrują się raczej na przekonywaniu cię, że twoja obecna sytuacja ma wiele plusów i nie trzeba jej wcale zmieniać. Jednak żeby płynąć dalej, czasem trzeba z czymś się rozstać, nawet jeśli ma to swoją cenę. I z tym pomogą ci się oswoić odważni. Pielęgnuj te relacje, z nimi u boku utrzymasz swój życiowy kurs. Oni wręcz nie pozwolą ci z niego zboczyć!

RODZINA – DLA TWOJEGO DOBRA

To się może natomiast zdarzyć, gdy pozwalasz, by to inni mieli pomysł na ciebie – a tak zdarza się najczęściej w relacjach rodzinnych. To szczególne relacje. Większości nie wybraliśmy – po prostu je dostaliśmy. Niektóre są wspaniałe – budujące, dające oparcie – niektóre trudne, nie zawsze bowiem udaje się je kształtować zgodnie z naszymi oczekiwaniami, jesteśmy zbyt różni.

Czasami największa trudność polega na tym, że część bliskich, powołując się na to, że są naszą rodziną i chcą dla nas jak najlepiej, usiłuje mocno wpływać na nasze życiowe wybory. Dotyczy to przede wszystkim relacji rodzice – dzieci. Tu można spotkać najczęściej dwie postawy: albo chęć zrealizowania poprzez dzieci własnych ambicji i marzeń o prestiżowym zawodzie, kontynuowaniu tradycji, albo – to dotyczy rodziców osób już pracujących  – odwodzenie ich od życiowych zmian, w obawie że to zbyt ryzykowne.

Postawy te mogą się wydawać kontrastowe, ale tak naprawdę w obu przypadkach rodzice kierują się brakiem zaufania wynikającym z lęku, że ich dziecko samo nie jest w stanie dobrze pokierować swoim życiem. To nie do-daje dziecku wcale sił, tylko wręcz przeciwnie – ograbia je z nich i podkopuje wiarę w siebie. Taka osoba zaczyna żyć w ostrym konflikcie wewnętrznym między tym, czego sama chce, a czego oczekują od niej rodzice.

Co wtedy robić? Najlepiej ujął to Stanisław Jerzy Lec: „Wszyscy chcą twojego dobra. Nie daj go sobie zabrać!”. Zdecyduj zatem, co jest dla ciebie ważne, i broń tego. Bo to twoje życie i ty będziesz ponosić konsekwencje swoich wyborów.  Otocz się ludźmi, którzy w ciebie wierzą, a rodziców poproś, żeby – nawet jeśli nie do końca cię rozumieją – po prostu życzyli ci dobrze i nie przeszkadzali w realizacji twoich planów. Jeśli brakuje ci wsparcia w gronie najbliższych, pomyśl o coachingu. Coach stworzy ci przestrzeń do tego, żebyś mógł usłyszeć sam siebie i zdecydować, co jest dla ciebie ważne i do czego chcesz dążyć. Pomoże ci też zbudować wewnętrzną pewność siebie, dzięki której poradzisz sobie z ewentualnymi naciskami z zewnątrz. Kontrolnie co jakiś czas zadaj sobie pytanie: „czyje cele realizuję?”, by mieć pewność, że nie zbaczasz ze swojego kursu.

UWAGA NA ZAWIEDZIONYCH

Ostrożność w dzieleniu się swoimi planami czy marzenia-mi warto zachować wobec osób, które poszły ze sobą na jakiś kompromis, nie zrealizowały czegoś, na czym im zależało, i wybrały co innego. Dla znajomych mogą mieć mnóstwo całkiem przekonująco brzmiących wytłumaczeń, ale w rzeczywistości w głębi serca nigdy się z tym nie pogodziły. Takim osobom trudno jest znieść wokół siebie tych, którzy idą swoją drogą i realizują marzenia. Przypomina im to o ich własnej straconej szansie. Mają tendencje do posługiwania się ironią, sarkazmem, gaszenia innych, wyśmiewania planów. Słowem, przebywanie w ich towarzystwie może odbierać wiarę w po-wodzenie planów i zapał do działania.

Jak z nimi postępować, jeśli są w twoim otoczeniu i z różnych powodów nie możesz tych relacji skończyć? Przede wszystkim wiedz, że ich nieprzychylny stosunek do twoich spraw tak naprawdę nie ma z tobą nic wspólnego. Twoja uśmiechnięta twarz i ambitne plany tylko przypomniały im o czymś, o czym nie chcą pamiętać. Trzymaj ich na bezpieczny dystans, a swoje plany zachowaj dla tych, którzy dobrze ci życzą.

Nie przekonuj do swoich pomysłów, bo i tak ich nie przekonasz. Sprawdź też, czy te osoby nie tkwią w twoim życiu tylko przez zasiedzenie. Czy wasze relacje nie opierają się jedynie na jakimś pustym powtarzanym od lat rytuale albo czy nie służysz drugiej stronie wyłącznie jako słuchacz. Zanim się spotkacie następny raz, zapytaj siebie: czy naprawdę chcę tego spotkania? Czy to moja decyzja, mój wybór? Posłuchaj też tego, co mówi twoje ciało. Jeśli serce, głowa i ciało mówią: nie – podejmij decyzję, co chcesz zrobić z tą relacją. Nie zgadzaj się na bycie pionkiem.

ZASADA PRZEKORY

Jeśli jednak jesteś bardzo zmotywowany w swoich dążeniach, może się ujawnić pozytywny aspekt obecności w twoim życiu ludzi, którzy w ciebie nie wierzą. Jako przykład niech posłużą historie Łukasza Jakóbiaka, twórcy internetowego talk-show „20 m2 Łukasza” i Johna Maloofa, młodego chłopaka, dzięki któremu świat się dowiedział o istnieniu genialnej fotografki Vivian Maier. Im bardziej nikt nie wierzył w powodzenie ich planów, tym bardziej ich to dopingowało do działania. Jakóbiak stworzył program internetowy, który mógł się wydawać szaleństwem – bo niby dlaczego do nie-znanego chłopaka mieszkającego w 20-metrowej kawalerce mieliby przychodzić znani ludzie i odpowiadać na jego pytania – i tak go wciągnęło udowadnianie, że niemożliwe jest możliwe, że zrealizował już kolejne szalone projekty. Natomiast Maloof mimo braku wsparcia wielkich amerykańskich muzeów ocalił od zapomnienia gigantyczny dorobek Maier i pokazał go światu. A potem zrobił jeszcze o tym film!

OSOBISTY KRYTYK

Teraz przyjrzyjmy się drugiemu kręgowi wpływu, czyli temu, co się dzieje w twojej głowie. Dość paskudną kreaturą, w którą został wyposażony chyba każdy z nas, jest wewnętrzny krytyk. Skąd się wziął? To jeszcze jeden sposób, w jaki może przemawiać do ciebie rodzina. Bo wewnętrzny krytyk to wchłonięte i zapamiętane przez nas głosy rodziców i opiekunów, którzy w dzieciństwie chcieli nas przed wieloma rzeczami chronić i dlatego stosowali wobec nas liczne zakazy. To sprawia, że do dziś, gdy masz ochotę zrobić coś nowego, możesz usłyszeć w swojej głowie grzmiącego krytyka: nie wychylaj się, siedź cicho, to niebezpieczne, nie dasz rady.

Kiedy mu ulegasz i go słuchasz, zaczynasz stać w miejscu, przechodzą ci koło nosa różne szanse. Dość powiedzieć, że gdybyśmy wszyscy słuchali swoich wewnętrznych krytyków, postęp w świecie w ogóle nie byłby możliwy.

Jak ujarzmić swojego krytyka i nie pozwolić mu przejąć kontroli nad życiem?

Przede wszystkim uświadamiając sobie, że go w ogóle masz, i nie utożsamiając się z nim. Jego głos poznasz po tym, że nie wierzy w ciebie, wszystkiego się obawia, powstrzymuje cię od działania, jest nieprzyjemny i surowy. Wzbudza w tobie poczucie winy, lęku i niepewności. Sprawia, że czujesz się źle. Sposoby na krytyka? Przypomnij sobie, co najczęściej ci mówi, i gdy znów się odezwie, zignoruj go albo podejmij z nim dialog, np. „Tak, tak, wiem, że to znowu ty, ale ja mam inne plany”. Wówczas krytyk traci moc i milknie. Warto też zadawać sobie pytanie: kto podejmuje decyzję, ja czy krytyk? To pozwala odzyskać kontrolę nad sytuacją i podjąć decyzję zgodną z twoją wolą, a nie pod dyktando krytyka. Sprawdź też, najlepiej z ołówkiem w ręku, co masz do zyskania, a co do stracenia, gdy słuchasz krytyka. Kiedy zobaczysz to czarno na białym, łatwiej zdecydujesz, czym powinieneś się kierować.

UKRYTE PRZEKONANIA

Oprócz wewnętrznego krytyka na twoje życie i powodzenie planów mogą wpływać także nieuświadomione przekonania na różne tematy, o których istnieniu możesz się dowiedzieć dopiero wtedy, gdy dążąc do realizacji swoich celów, odkryjesz, że sam sobie podstawiasz nogę. Jakie to mogą być prze-konania? Na przykład: pieniądze to coś podejrzanego, zmiana może być tylko na gorsze, nie można mieć wszystkiego, dbanie o własne potrzeby to egoizm. Skąd się biorą? To też zwykle spadek rodzinny. Tych przekonań nie wybieramy, po prostu nimi nasiąkamy.

Jeśli sięgniesz pamięcią wstecz, okaże się, że często je słyszałeś podczas rodzinnych rozmów albo można je było wyczytać między słowami. Rozpoznasz je też po słowach „zawsze” i „nigdy”. Na przykład przekonanie typu „w naszej rodzinie nigdy…” czy „w naszej rodzinie zawsze…” może być sporym utrudnieniem, gdy chcesz wyłamać się z jakiejś tradycji i pójść swoją drogą.

Jak się wyrwać z ich mocy? Zacznij od wytropienia ich, a potem krok po kroku rozmontuj je, poddając logicznej analizie. Na przykład: na jakiej podstawie uważam, że pieniądze to coś podejrzanego albo że dbanie o własne potrzeby jest ego-izmem? Kto decyduje o tym, że nie można mieć wszystkiego? Jakie mam dowody na to, że zmiana może być tylko na gorsze? Potem poszukaj własnych odpowiedzi na pytania, czym są dla ciebie pieniądze, dbanie o siebie, co dla ciebie znaczy mieć wszystko, i zbuduj swoje nowe, w pełni świadome przekonania.

Może się okazać, że pieniądze pozwalają ci żyć po swojemu, dbanie o własne potrzeby sprawia, że jesteś lepszym rodzicem i ciekawszym partnerem, a mieć wszystko to inne rozłożenie akcentów życiowych. Co ci da odkrycie własnych przekonań? Uspójnienie. Uspójnisz to, w co wierzysz, z tym, do czego dążysz, a dzięki temu łatwiej osiągniesz to, na czym ci zależy.

POGÓDŹ SIĘ Z NIEMOŻLIWYM

Nasze zasoby energii są ograniczone, kieruj ją więc tam, gdzie sprzyja to osiąganiu twoich celów. Na wiele rzeczy masz wpływ – możesz pokonać wewnętrznego krytyka, rozbroić fałszywe przekonania, wybrać ludzi, których chcesz słuchać. Ważne też, żeby wiedzieć, na co nie masz wpływu, i wycofać z tych rejonów energię, żeby zwyczajnie jej nie marnować. Nie przekonuj więc nieprzekonanych, pogódź się z tym, że nie wszystkim twoje wybory będą się podobać. I że nawet jeśli zrobisz oszałamiającą karierę np. jako muzyk, twoi rodzice wciąż będą po cichu żałować, że nie zostałeś prawnikiem albo księgowym.

Już wiesz, komu pierwszemu opowiesz o swoim nowym pomyśle?

.

 

Anna Witkiewicz | Coach. Prowadzi warsztaty dla osób pragnących zmienić zawód.
Współpracuje m.in. z Uniwersytetem Warszawskim i Centrum Promocji Kobiet.

 

Dodaj komentarz