Sprzedawca powinien być jak stringi!


Case study, Sprzedaż / czwartek, Marzec 12th, 2015

Tak, tak – powtórzę: sprzedawca powinien być jak stringi! Zwariowałem? Hmmm…mam nadzieję, że nie. W każdym razie wpis ten czynię świadomie łącznie z jego – bardzo kontrowersyjnym tytułem.

Dlaczego sprzedawcę i stringi stawiam w paraleli? Jest w tym, w mojej ocenie głeboki sens – rzecz jasna z gramem prowokacji. Ale po kolei…

Stringi to rodzaj majtek, przeważnie damskich, choć spotyka się także stringi męskie. Tylna ich część to wąski pasek materiału, niekiedy zbliżony grubością do sznurka (stąd nazwa), chowający się między pośladkami. Stringi nosi się nie tylko ze względów estetycznych, aby uniknąć niepożądanego efektu wrzynających się w pośladki majtek, widocznych spod spódnicy czy spodni, ale też po to, aby pokazać jak najwięcej ciała na plaży czy na basenie.

Powyższa definicja stringów pochodząca z Wikipedii oddaje clou – istotę sprawy! 

Tak bowiem jak stringi nie powinny przesłaniać istoty sprawy – w tym wypadku ponętnych pośladków a wręcz je eksponować, tak sprzedawca nie powinien sobą przesłaniać oferowanego produktu, jego istoty, atrakcyjności, przydatności i akuratności. W procesie profesjonalnej sprzedaży najważniejszy jest bowiem oferowany produkt, proponowana usługa. Nie zaś ego handlowca i jego potrzeba lansu czy błyśnięcia.

A niestety – nie zawsze tak bywa!

Nieposkromiony w miłości własnej handlowiec – przekonany o swojej oryginalnej i skutecznie działającej na Klienta elokwencji  – bardzo często „zagaduje” na śmierć proces sprzedaży, narzuca się wręcz swoim gadulstwem. Ma gdzieś, to – co Klient ma do powiedzenia, nie pozwala mu wyrazić swoich opinii, obaw, zastrzeżeń, nie slucha go! 

Stara się jedynie i na maksa „zabajerzyć” Klienta, zagadać go na śmierć, będąc przekonanym, że w ten sposób coś ugra i zawrze kontrakt. Taki sprzedawca jest jak barchanowe gacie – w całej relacji, widać tylko jego, tak jak te majtochy, zamiast tego, co tak naprawdę jest atrakcyjne, ważne i kusząco ponętne.

.

 

dr Marek Wojciechowski | psycholog biznesu

Dodaj komentarz