Solidarność jajników to mit?


Motywacja, Przywództwo, Stres / niedziela, Sierpień 26th, 2018

W książce “Woman’s Inhumanity to Woman“, jej autorka, psycholog Phyllis Chesler nie pozostawia przysłowiowej suchej nitki na kobietach, ich charakterze, sposobach działania, postępowaniu wobec siebie.

Według niej tylko pustym frazesem, mitem jest stwierdzenie o solidarności jajników. Jej zdaniem kobiety w relacji z innymi kobietami są surowe w ocenach, bezwzględne, długo noszą w sobie urazy, plotkują, a co  najważniejsze ale i najsmutniejsze – są gotowe, wzajemnie wobec siebie do agresywnych, podłych zachowań. Kobiety o wiele brutalniej niż mężczyźni niszczą swoją przeciwniczki.

Co ciekawe, twierdzenia Phyllis Chesler zdają się potwierdzać ubiegłoroczne badania opublikowane w prestiżowym Psychology Today, z których jednoznacznie wynika, że kobiety znacznie lepiej oceniają współpracę z mężczyznami niż z kobietami.

Tylko 17% ankietowanych pań wskazało, że wolałoby mieć za szefa kobietę. Z drugiej strony ponad 66% respondentek zadeklarowało, że lepiej się czuje w firmie kierowanej przez mężczyznę.

Od dawna psychologowie wskazują, że kobiety potrafią być wobec siebie agresywne, nielojalne, nieszczere. Coś takiego jak mityczna solidarność kobiet – po prostu nie istnieje. Coraz silniej natomiast odczuwalna i zauważalna jest rywalizacja pań na wielu, nie tylko zawodowych polach.

Na pytanie, kto jest największym wrogiem kobiet można bez większej przesady odpowiedzieć – kobiety!

Okazuje się bowiem, że CV wysyłane przez płeć piękną w odpowiedzi na rekrutacyjne anonse są najczęściej odrzucane… gdy czyta je inna kobieta.

W walce kobiet o stanowiska pracy bardzo często – niestety – obowiązuje polityka podwójnych standardów. Oficjalnie nikt się do tego nie przyzna, ale jej istnieje, zwłaszcza w dużych korporacjach to tajemnica poliszynela. Jest to spowodowane obecnością dużej liczby kobiet w branży HR i zazdrością, jaką wywołują w nich młodsze i bardziej urodziwe kandydatki.

Do tak kontrowersyjnych wniosków, obalających wszelkie dotychczasowe podręczniki psychologii, doprowadziły badania izraelskich naukowców, podczas których w odpowiedzi na kilkaset ogłoszeń z ofertami pracy wysłano blisko 2000 zawodowych życiorysów. CV zostały wysłane w parach do jednego miejsca – oba niemal identyczne, lecz jedne bez zdjęcia, a drugie zawierające podobiznę atrakcyjnego bądź mniej urodziwego aplikanta.

Najwyższe zainteresowanie wśród pracodawców wywołali przystojni mężczyźni, których zapraszano na rozmowę kwalifikacyjną o prawie 50 proc. częściej niż tych, co urodą nie grzeszą, i ponad dwukrotnie więcej niż w przypadku CV bez zdjęć.

Z izraelskich badań płynie wniosek, z którego wynika, iż atrakcyjny mężczyzna musi wysłać średnio pięć CV, aby otrzymać przynajmniej jedną odpowiedź, podczas gdy mężczyzna mniej urodziwy musi ich wysłać aż 11.

Niestety – najgorzej miały piękne kobiety. Na ich CV reagowano o 28 proc. rzadziej niż w przypadku mniej urodziwych aplikantek. W przypadku kobiet kluczem do sukcesu w walce o pracę jest…rezygnacja z fotografii.

Aż jedna trzecia takich życiorysów ma szansę na odpowiedź od pracodawcy. Wyjaśnić ten fenomen pomogło dodatkowe badanie, z którego wynika, że aż w 96 proc. przypadków rekrutację przeprowadzały kobiety, przeważnie młode i samotne. No cóż, wnioski nasuwają się same…

.

dr Marek Wojciechowski | psycholog biznesu

Dodaj komentarz