Przesypianie stresujących zdarzeń może być dużym błędem

Sen to zdrowie. Co do tego nikt nie ma już najmniejszych wątpliwości, szczególnie po światowym sukcesie książki „The Sleep Revolution” Arianny Huffington.

Autorka, która jest równocześnie właścicielką „The Huffington Post” – przez wiele lat sama nie dosypiała, żyjąc w iście szaleńczym tempie. Pewnego dnia zemdlała z wycieńczenia i obudziła się w kałuży krwi. To przeżycie skłoniło ją do napisania książki o higienie snu, która szybko stała się amerykańskim bestsellerem, podbijając jednocześnie serca hollywoodzkich celebrytów.

Nagle gwiazdy zamiast pozować do zdjęć na eleganckich przyjęciach, zaczęły wrzucać do mediów społecznościowych swoje fotografie w piżamach, z książką Huffington w ręku. Moda na sen szybko rozlała się po USA, a drzemka stała się najlepszym rozwiązaniem niemal każdego problemu. Tymczasem naukowcy udowodnili, że istnieją sytuacje, kiedy lepiej odmówić sobie oddania się w objęcia Morfeusza.

Sen nie jest lekarstwem na wszystko?

Jak donosi magazyn „Nature Communications”, zespół dr. Yunzhe Liu z Uniwersytetu w Pekinie stwierdził, że sen może przyczynić się do lepszego zachowania się w naszej pamięci przykrych doświadczeń, o których wolelibyśmy zapomnieć.

Kiedy śpimy, nasz mózg transportuje doświadczenia, które spotkały nas tego dnia, z pamięci krótkotrwałej do długotrwałej. Dlatego po gruntownej nauce do egzaminu dobrze jest pamiętać o kilku godzinach mocnego snu. Dzięki temu nasz mózg lepiej poradzi sobie z postawionym przed nim zadaniem.

Naukowcy z Pekinu postanowili sprawdzić, czy ten mechanizm działa podobnie w przypadku wspomnień, które usilnie staramy się wyprzeć z naszej pamięci. W tym celu przeprowadzili eksperyment, w którym 73 ochotnikom pokazywano 26 policyjnych portretów, z których każdy prezentowany był razem z wstrząsającą fotografią.

Następnie grupę podzielono na dwie części. Pierwsza pół godziny po pokazaniu zdjęć przechodziła przez serię ćwiczeń mających na celu wyparcie z pamięci niechcianych obrazów. Druga przechodziła identyczne ćwiczenia dopiero następnego dnia, po nocy przespanej w łóżku. Następnie zespół dr. Yunzhe Liu pokazywał obu grupom te same policyjne portrety, prosząc jednocześnie o przyporządkowanie ich do odpowiednich zdjęć.

Badacze chcieli sprawdzić, czy ćwiczenia mające na celu „zapomnienie” emocjonalnych fotografii będą działały lepiej po czy przed nocnym snem. Okazało się, że osoby, które przespały noc, miały dużo większy problem z wyparciem niechcianych informacji niż członkowie grupy, która zaczęła pracować nad „zapominaniem” tego samego dnia, w którym oglądali zdjęcia.

Zdaniem badaczy dowodzi to, że ten sam mechanizm, który działa na naszą korzyść przy nauce w codziennej praktyce, może przyczynić się do tego, że dłużej będziemy się borykać z wspomnieniami nieprzyjemnych sytuacji. Dlatego jeżeli chcemy o czymś zapomnieć, warto oprzeć się pokusie „przespania” problemu. Według chińskich naukowców drzemka sprawi, że przykre doświadczenie zostanie w naszej pamięci dużo dłużej, być może na zawsze.

Psychology Today