Oto sygnały świadczące o tym, że masz złego szefa


Kompetencje, Manager / środa, Styczeń 24th, 2018

Sukcesy przypisuje sobie, porażkami obarcza zespół. Ściska się z podwładnymi i nieprzesadnie ich słucha. Taki to szef.

„Szef” nie zawsze najlepiej się kojarzy. Apodyktyczny, protekcjonalny, nadużywa władzy, unosi się, bez kłopotu deleguje zadania i niekoniecznie wywiązuje się ze swoich – to najgorszy scenariusz, choć rzadko się zdarza, żeby jedna osoba łączyła w sobie wszystkie te cechy. Zresztą narzekamy na szefów także z innych powodów – bo płacą nie w porę albo za mało, bo spóźniają się, bo poganiają albo są powolni. Czasem narzekamy dla zasady – szef to szef, zło konieczne. Rzecz jasna nie wszędzie i nie zawsze jest tak samo. Ale szansa, że w swojej zawodowej karierze natrafi się na taki nieszczęśliwy typ, jest niestety dość duża.

Co zatem charakteryzuje szefa, którego wolelibyśmy jednak nie mieć? Co decyduje o tym, że nie znosimy naszego przełożonego? Odpowiedzi postanowił poszukać bloger Vu Le, prezes organizacji non-profit Rainier Valley Corps w Seattle.

Nie zdecydował się na żadne społeczne eksperymenty, ale wprost zapytał swoich fejsbukowych fanów, jakie mają doświadczenia i jakie trzeba spełnić warunki, żeby zasłużyć na miano koszmarnego szefa. Blogera zasypano opowieściami. Urodziło się z tego w sumie 29 wniosków – przytaczamy wybrane.

Koszmarny szef (którego być może masz albo którym być może – sam jesteś):

1. Angażuje się w każdą sprawę. Chodzi oczywiście o sprawy służbowe – szef nieidealny chce mieć wgląd we wszystko, nawet jeśli rzecz dotyczy błahostki, drobiazgów, nieważących na niczym projektów. Taki szef nie tylko chce być o wszystkim informowany, ale też zawsze i w każdej sprawie potrzebuje podejmować ostateczne decyzje. Zwykle zresztą z tymi decyzjami się spóźnia. Najpewniej nie ufa swoim podwładnym na tyle, żeby powierzyć im dowolne zadanie i nie zaglądać im w pracy przez ramię.

2. Wymaga, by wszyscy dostosowali się do jego harmonogramu. Spóźnia się na przykład do pracy albo wychodzi z niej przed wszystkimi. Zarządza spotkania tak, aby były dostosowane do jego planów, nie licząc się przesadnie z kalendarzami swoich pracowników. Niekiedy złości się jeszcze, że podwładni nie potrafią podjąć samodzielnej decyzji (na przykład wówczas, gdy nie ma go jeszcze w pracy).

3. Wprowadza drobne, kosmetyczne korekty. I uchodzi – przynajmniej we własnych oczach – za mądrego czy wręcz mądrzejszego od pozostałych. Zwraca uwagę na szczegóły, bez sensowniejszej potrzeby poprawia w dokumentach pojedyncze słowa i sformułowania. Krótko mówiąc: jest małostkowy.

4. Nie udziela żadnych informacji zwrotnych. Nawet wyraźnie o to poproszony. Z drugiej strony: wywraca oczami i jest nieco zażenowany, jeśli podwładni nie łapią w lot, co ma na myśli, i nie odgadują, czego od nich akurat oczekuje. Tymczasem informacje zwrotne – choćby krytyczne – pomagają pracownikom się rozwijać (i, ewentualnie, unikać określonych błędów w przyszłości).

5. Zajmuje się sprawami mało ważnymi i nie wystarcza mu czasu na sprawy faktycznie istotne. Pewne zadania szef mógłby akurat przekazać komuś innemu. Marnotrawi jednak czas, który mógłby przeznaczyć na dopięcie ważnych projektów, rozstrzygnięcie gorących sporów itd. A lista papierów na jego biurku tylko rośnie… na co głośno niekiedy narzeka.

6. Niczego nowego się nie uczy, a kompetencji, które już posiada, nie rozwija. Bywa, że szefowie czują się wszystkowiedzący. Nie doskonalą więc swoich umiejętności w przeświadczeniu, że taki obowiązek należy nakładać tylko na osoby na niższych stanowiskach. Nie umiem czegoś? Mam od tego ludzi. Tymczasem aspirować trzeba zawsze, niezależnie od miejsca, które zajmuje się w grupie. Co gorsza, wciąż trafiają się szefowie, którzy nie chcą się nauczyć nawet najprostszych czynności, np. załączania plików do wiadomości mailowej.

7. Traktuje pracowników jak – delikatnie mówiąc – ludzi niemądrych. Na przykład w podobny sposób odnosi się do podwładnych z kilku-, kilkunastoletnim doświadczeniem i do stażystów. Czasem dokucza tym pierwszym, stwierdzając, że mniej doświadczony stażysta lepiej niż człowiek od lat oddany pracy wywiązuje się z zadań. Albo lepiej znosi krytyczne informacje zwrotne.

8. Nie wyjaśnia spraw istotnych, za to rozwodzi się na tematy błahe, oczywiste i banalne. O złożonym projekcie opowiada zdawkowo, o przedsięwzięciach dość jasnych – rozpowiada się obszernie. Lubi wygłaszać wyświechtane zdania. Zresztą w poczuciu, że są szalenie odkrywcze. Jest przy tym wielce zaskoczony, kiedy trudny projekt jakoś nie chce się dopiąć.

9. Przeczy sobie i jest nieprzewidywalny. Reszta zespołu pracuje więc w napięciu, oczekując dyspozycji, zadań, komunikatów. Po takim szefie niczego nie można się spodziewać. Wpędza w dyskomfort i stresuje. Wydaje też sprzeczne opinie. Co chwila wymaga czegoś innego.

10. Wciąż powtarza, że jest zapracowany (jak nikt). Zmęczony, obłożony obowiązkami, niewyspany. Do tego najpewniej pracuje też po godzinach i w weekendy. Czasem trudno dać wiarę takim wyznaniom – irytują, bo ma się poczucie, że pracuje się nie dość.

11. Umniejsza wkład pracy swoich pracowników. Na wypadek niepowodzeń zrzuca odpowiedzialność na podwładnych, czasem punktując ich uchybienia na forum publicznym. Zespół dezorganizuje pracę, paraliżuje ją – podkreśla. Kiedy zaś zadzieje się coś dobrego, trzeba odnotować sukces – przypisuje go rzecz jasna sobie. Powtarza głośno, że bez niego nic by się nie udało. Podkreśla własne zasługi. Lubi być dopieszczany, tj. wyczekuje uznania ze strony swoich pracowników.

12. Stosuje słowno-emocjonalną przemoc. Niby niegroźną – bo zniuansowaną i bolesną. Żartuje na przykład na temat zwalniania, zatrudniania i poszukiwania pracy.

13. Próbuje się zaprzyjaźniać. Współpracownikom proponuje spotkania przy alkoholu, rozpija się nieprzyzwoicie i niesmacznie żartuje. Nie buduje żadnego – pożądanego przecież – dystansu. W kolejny poniedziałek udaje zaś, że nic się nie stało.

14. Przekracza intymne granice. W sensie fizycznym. Przytula i ściska się z pracownikami, jest bardzo blisko w trakcie rozmowy. Jak poznać, że granica jest naruszona? Zwykle łatwo to wyczuć. Pracownicy mają czasem ochotę wykonać krok w tył.

15. Niby daje swobodę swoim pracownikom, ale potem ma do nich pretensje. Pozwala podejmować samodzielne decyzje, po czym stwierdza, że zawiedli w całej rozciągłości.

16. Faworyzuje. I czyni to bezwstydnie, na oczach pozostałych podwładnych. Lepiej niektórych wynagradza (także finansowo), wyraża się o nich z uznaniem, obdarowuje premią. Resztę zespołu wyraźnie i intencjonalnie traktuje gorzej.

17. Krytykuje na forum publicznym. Tak jak jednych faworyzuje i komplementuje – tak innych otwarcie i bez żenady krytykuje. Nie prosi ich na bok, nie zachowuje dyskrecji. Upokarza publicznie (niezależnie od tego, czy jest to zasadne czy niekoniecznie).

18. Źle znosi krytykę. Co ciekawe, bywa, że najpierw sam prosi o konstruktywne uwagi, po czym daje do zrozumienia, że nieprzesadnie go interesują.

19. Robi wiele rzeczy naraz. Nie odkłada telefonu podczas spotkań, wydaje się nieskoncentrowany. Czasem załatwia też interesy czy sprawy zupełnie niezwiązane z wykonywaną pracą. Po prostu – prywatne.

20. Nadużywa alkoholu podczas ważnych uroczystości służbowych. Zamiast świecić przykładem – upija się i ma z tego uciechę. Czasem na oczach ważnych klientów. Często niszcząc morale zespołu.

.

#psychologiasprzedazy

Dodaj komentarz