Niekulturalna kultura w organizacji.


Case study, Kompetencje / niedziela, Czerwiec 4th, 2017

Wiele razy zdarzało mi się słyszeć, że w danej firmie działoby się znacznie lepiej, gdyby była w niej kultura organizacyjna. A tymczasem szef nie szanuje pracowników, ludzie sobie niechętni, ciągłe połajanki i narzekanie. Generalnie, kultury brak. Tymczasem przeciętny „użytkownik”, który zagadnieniem kultury organizacyjnej nie zajmuje się zawodowo, wie, że jak kultura w organizacji jest, to dobrze, a gdy nie ma, to niedobrze.

Na początek wyjaśnijmy sobie to fundamentalne nieporozumienie. Błędem jest utożsamianie pojęcia kultury organizacyjnej z regułami savoir vivre. KAŻDA ORGANIZACJA MA SWOJĄ KULTURĘ. Czasami niekulturalną, ale ma. Nie będę was zamęczała definicjami. Tym bardziej, że jednoznaczna, jedyna obowiązująca nie istnieje. Bardziej zainteresowanych odsyłam do publikacji prof. Moniki Kostery. W mojej ocenie, wybitnej znawczyni tematu.

Poszukajmy analogi. To pozwoli nam zrozumieć czym kultura organizacji jest, ale także uświadomić sobie złożoność zjawiska.

Gdy mówimy o człowieku, chcąc go opisać, odpowiedzieć sobie na pytanie „jaki jest”, odwołujemy się do jego wyglądu, charakterystycznych zachowań, dominujących przekonań. O wysokiej brunetce z działu sprzedaży powiemy, że to szefowa wymagająca, ale dbająca o swoich ludzi, energiczna, zawsze potrafiąca znaleźć rozwiązania problemów, nie ma dla niej rzeczy nie możliwych, nosi się z klasą i bardzo dba o swoją karierę. Uważa, że praca to jedna z ważniejszych rzeczy w życiu, dlatego pracuje tylko z tymi, którzy myślą podobnie.

Gdy myślimy o rodzinie Kowalskich i staramy się ją opisać, mówimy kim są ludzie, którzy ją tworzą, gdzie i jak mieszkają, jakie panują u nich relacje, jak się zachowują, czym się wyróżniają, czy ich lubimy. Próbujemy zamknąć mnogość naszych wrażeń w krótkich charakterystykach, wręcz etykietach: porządni ludzie, przeciętna rodzina, młodzi i wyglądający na szczęśliwych, on zawsze osobno, a ona z dziećmi, itd.

Na podobnej zasadzie, choć zdecydowanie bardziej metodycznie, powstają typologie kultur organizacyjnych. W literaturze zaprezentowano ich wiele. Warto się zapoznać, bo pozwoli to dokładniej zrozumieć jak kultura może wspierać bądź utrudniać funkcjonowanie, a także zdiagnozować tę we własnej firmie. Polecam „Kultura organizacyjna – diagnoza i zmiana. Model wartości konkurujących” K.S. Camerona i R.E. Quinna.

Charakterystyki kultury organizacji dostarczają m.in. odpowiedzi na pytania: co robi i jak wygląda firma (np. wygląd biur), jacy ludzie w niej pracują, jaki panuje w niej klimat, co się liczy najbardziej, jakie jest szefostwo, za co ludzie w niej awansują, za co tracą pracę, o czym się mówi na korytarzach, o czym się milczy, czy mają wspólne marzenia i czy je realizują, co jest dla nich najbardziej charakterystyczne, dlaczego i jak tam jest.

Po co zawracać sobie tym głowę? Otóż firmy istnieją po to, aby realizować swoje cele, a kultura organizacji może to znacząco ułatwić lub sprawić, że niewiele się uda. Podobnie jak z wspomnianym wyżej charakterem człowieka; wspiera on ludzkie funkcjonowanie w przestrzeni społecznej lub działa jak totalny hamulcowy. Dlatego ludzie startujący z tym samym potencjałem materialnym i społecznym, bardzo różnie radzą sobie w życiu. A firmy na rynkach.

Jeśli firma nie kształtuje świadomie swojej kultury, nie wie jaka ona jest, co w niej jest wspierające, a co odbiera siłę, przypomina człowieka, który nie panuje nad własnym charakterem, nawykami, pozbawionego autorefleksji. Takiego, który sam gotuje sobie życie, na które nieustannie narzeka, przyglądając się z zazdrością innym, „którym się udało”.

Taka firma trwa, rzucana po rynku przez różne sytuacje. Nie potrafi sobą kierować i nie potrafi na nic świadomie oddziaływać. To słaba firma. I to jest sytuacja najgorsza. Gdy firma ma kulturę słabą, niewyraźną. Gdy trudno powiedzieć jak ona w zasadzie jest. Gdy ludzi niewiele łączy, gdy nie mają wspólnego celu i stylu. Nawet trudno wymienić charakterystyczne cechy jej wyglądu. W zachowaniu też brak wyróżników.

Można powiedzieć, że taka firma jest jak niczym nie wyróżniający się człowiek. Zupełnie przeciętna. Firma tło. Zupełnie bez znaczenia. Dla rynku i dla ludzi.

.

Agnieszka Pieczyńska | Doradztwo Biznesowe

Dodaj komentarz