Nie – wcale nie zabija! Asertywność jest OK.

U podstaw każdej zdrowej relacji leży wolność odmowy lub sprzeciwu. Mamy wokół siebie wielu ludzi. Z wieloma z nich wchodzimy w relacje znajomości i przyjaźni. Mamy obok siebie naszych partnerów życiowych, współmałżonków, współpracowników, szefów, podwładnych, wreszcie dzieci. Każdej z tych osób staramy się w jakiś sposób pomóc. Kiedy pomaganie jest zdrowe? W jaki sposób  odmówić pomagania i nie czuć się z tym źle?

Wielu z nas wzdraga się, kiedy musi odmówić koledze z pracy czy przełożonemu – na przykład, gdy szef prosi o szybsze wykonanie zadania albo ktoś z zespołu potrzebuje więcej czasu – ponieważ obawiamy się, że tym samym popsujemy nasze relacje. Wynika to z faktu, iż odmowa często jest traktowana na równi z konfrontacją. I niezależnie od tego, czy jesteś konfliktowy, czy wręcz przeciwnie, twój kolega może nie zawsze odebrać tę odmowę tak, jak na to liczyłeś.

Boimy się sprzeciwić trudnym i raniącym nas relacjom, bo boimy się samotności. Nie bójmy się tego! Samotność jest oczyszczająca i otwiera nas na inne relacje. Należy otworzyć się na wsparcie ze strony innych ludzi, wtedy odkrywamy, że krzywdziciel nie jest jedynym źródłem miłości na świecie. Znajdując wsparcie innych zaczniemy budować zdrowe granice swojego własnego ja. Potrzebujemy innych także ze względu na to, co sobą reprezentują i czego możemy się od nich nauczyć.

Kiedy już wyjdziemy do innych w zdrowych relacjach musimy nauczyć się wyznaczać własne granice. W wyznaczaniu własnych granic trzeba być konsekwentnym. Konsekwencje są ostrymi kolcami na drutach naszych zasieków. One to uświadamiają innym szacunek z jakim traktujemy samych siebie. Dzięki nim ludzie poznają, że wyznaczane przez nas zasady są nam drogie i zawsze jesteśmy gotowi stanąć w ich obronie.

Niektórzy będą próbowali nas jednak przekonać do zmiany zdania, nawet kiedy mamy nadzieję na minimalne tarcia, gdyż nauczyli się, by nie akceptować odpowiedzi odmownych, a jeżeli już do tego dojdzie, to czują się jak naiwniacy. Albo mogą się zdenerwować, powiedzieć coś nieprzyjemnego, albo zmilczeć, bo tak zwykle reagują, słysząc odmowę.

Istnieją następujące mity dotyczące granic:

  • Granice to egoizm >>  Nie! Dzięki nim lepiej troszczymy się o innych (inni sami robią to co powinni a nie oglądają się na nas).
  • Granice to nieposłuszeństwo >> Nie! Człowiek, który nie umie powiedzieć NIE, nie potrafi też naprawdę powiedzieć TAK. Brak mu autentycznej, płynącej z serca motywacji do posłuszeństwa, miłości, odpowiedzialności.
  • Granice to narażanie nas na ból i przykrość >> Nie! Ustanawianie granic wiąże się bezpośrednio z mówieniem prawdy.
  • Granice to ranienie innych >> Nie! Granice strzegą nas przed utratą tego, co dla nas cenne.
  • Granice to gniew >> Nie! Eksplozja gniewu jest charakterystyczna dla okresu uświadamiania sobie naruszeń, z których przedtem ludzie ci nie zdawali sobie sprawy. Dostrzegając u siebie gniew  odsłońmy go w relacji z osobą, której dotyczy. Drugim krokiem jest odbudowanie zranionych obszarów duszy. Rozwój granic owocuje z czasem większym poczuciem bezpieczeństwa. Granice obniżają poziom gniewu.
  • Cudze granice nas ranią >> Nie! Jeśli jest w naszym życiu osoba, której odmowy nie potrafimy znieść, to w gruncie rzeczy sprawuje ona kontrolę nad naszą egzystencją. Niezdolność do zaakceptowania cudzych granic może wskazywać ma problemy z odpowiedzialnością za własne sprawy.
  • Granice wywołują poczucie winy >> Nie! Wszystko co ludzie nam ofiarują miłość, czas, czy pieniądze winniśmy przyjmować jako dar. W pojęciu daru nie ma miejsca dla jakichkolwiek zobowiązań. Odpowiedź na dar powinna się sprowadzać jedynie do wdzięczności. Prawdziwy dawca nie oczekuje nic w zamian. Ofiaruje powodowany miłością i pragnieniem wyświadczania komuś przysługi. Niczym więcej. Gdy dawca sprawia wrażenie obrażonego lub rozgniewanego szczerym podziękowaniem, jego dar był najprawdopodobniej tylko pożyczką. Jeśli zaś wystarczy mu okazanie wdzięczności, mamy do czynienia z prawdziwym darem, który nie powinien wywoływać żadnego poczucia winy.
  • Granice to palenie za sobą mostów >> Nie! Jesteśmy współwłaścicielami naszych granic. Jeżeli widzimy taką potrzebę, mamy prawo je skorygować.

Warto pamiętać także i o tym, że czasami problem z przyjęciem odmowy może wynikać z okoliczności, w jakich się z nią stykamy. Na przykład ktoś, kto nie ma z tym problemu w sytuacjach prywatnych, może źle reagować, kiedy odmowa pada w obecności innych. Wtedy, aby ratować twarz, może starać się naciskać, byś zmienił decyzję.

Odmowa rodzi wiele trudności, a przy tym nie ma ani jednej sztuczki, którą można by się posłużyć, aby utrzymać nasze relacje w dotychczasowym stanie. Można jednak zmienić nasze spojrzenie na to, co staramy się osiągnąć. Nie traktuj tego jak wyboru między konfrontacją a zachowaniem relacji. Istnieje wszak rozwiązanie pośrednie: neutralne nie.

Neutralne nie jest spokojne, umiarkowane i wyraźne. Najłatwiej da się je opisać, przytaczając to, czym nie jest, tj. nieprzyjemnym, wojowniczym, przepraszającym, niechętnym czy przymilnym nie.

Zachowanie neutralne nie jest być może twoją normalną cechą, ale nikt z tym nie powinien mieć problemów. Neutralne nie chroni ciebie i twoich kolegów przed tymi elementami odpowiedzi odmownych, które są naprawdę niszczące dla poprawności stosunków, na przykład:

Karmienie fałszywą nadzieją.

Jeżeli nasza odmowa jest niepewna, druga strona może łatwo nabrać nadziei, że zmienisz zdanie. Brzmi to tak, jakby twoja odmowa zaraz miała zmienić się w tak, a więc rozmówca widzi sens w tym, by nalegać. Tego rodzaju fałszywa nadzieja może bardziej zaszkodzić waszym relacjom niż neutralna odmowa.

Osłabianie odmowy.

Ludzie często zaczynają uzasadniać swoją odmowę: zaczynają od lżejszych przyczyn, nie mówiąc naprawdę, dlaczego tak zdecydowali. Takie zdawkowe wyjaśnienia nie są jednak zbyt przekonujące i łatwo je usunąć. Aby ograniczyć frustrację – i nie wyjść na kłamcę – najlepiej od razu podać przyczynę z odpowiednim ciężarem gatunkowym.

Zachowując postawę neutralną, podkreślamy merytoryczne – a nie na osobiste – przyczyny naszej odmowy. Sędzia na boisku wydaje decyzję niezależnie od emocji, jakie buzują po obu stronach. Jego zadanie polega na wydaniu decyzji i utrzymaniu jej w mocy niezależnie od wszystkiego.

Można też powiedzieć wprost o tarciu, do jakiego może dojść z twoim kolegą. Wtedy można zasygnalizować coś w stylu: Odmowa nie przychodzi mi łatwo. Zapewne równie trudno jest ci ją przyjąć. Powiedz to swoimi słowami, ale pamiętaj, by to, co mówisz, było spokojne, umiarkowane i wyraźne. Jeżeli w odpowiedzi usłysz coś nieprzyjemnego, pamiętaj o tym, co następuje:

Trzymaj się tematu

Jeżeli wiesz, dlaczego twój kolega jest na ciebie zły, możesz na to zareagować, mówiąc szczerze: Dużo pracy włożyłeś w to, o co prosisz, i wygląda na to, że to ja osobiście jestem odpowiedzialny za zablokowanie twojej inicjatywy. Można także przytoczyć jakieś dobre uzasadnienie: W mojej pracy muszę wybierać między potrzebami, z których w zasadzie wszystkie są ważne. Moje zadanie polega na wybieraniu tych, które są ważniejsze. Jeśli prowadzi to otwarcie do rozmowy, dobrze ją odbyć. Odmowa nie powinna być monologiem.

Nie ustępuj

Jeżeli odmowa jest dobrze umotywowana, nie ustępuj. Znałem, na przykład, kobietę, która podjęła spór w drodze mediacji w sprawie niewłaściwego posługiwania się samochodem, który niedawno kupiła. Sprzedawca samochodu był trudnym partnerem i przytaczał wiele powodów, dlaczego nie powinien ponosić odpowiedzialności, zwracając kobiecie pieniądze albo pokrywając koszty naprawy. Młoda kobieta wysłuchała uważnie każdego argumentu, a następnie odpowiedziała: Rozumiem. W tej sytuacji sprzedawca jest zobowiązany do naprawy samochodu lub zwrotu pieniędzy, jeżeli samochód nie jest w stanie przejść badania technicznego. W końcu sprzedawca zapłacił i nawet zaprosił tę młodą kobietę na lunch.

Spójrz prawdzie w oczy

Ludzie, którym zależy na utrzymaniu dobrych stosunków, często chcą zarówno powiedzieć nie, ale też chcieliby, aby ich rozmówca był zadowolony. Spójrz prawdzie w oczy, reakcją na odmowę jest często złość, niezadowolenie lub podły nastrój. Jeżeli chcąc uzyskać nierealistyczną reakcję, zaburzamy istotę naszego przekazu, nasz rozmówca nie zrozumie, o co nam chodzi, i będziemy musieli powiedzieć nie jeszcze raz.

Neutralne nie wcale nie musi przychodzić tak łatwo. Aby się w tym trochę podszkolić, lepiej poćwiczyć zawczasu z kimś, kto będzie próbował się odgryźć. W końcu łatwiej nam będzie mówić tak niż nie – bez psucia ważnych relacji.

 

.

dr Marek Wojciechowski | psycholog biznesu

.

Zapraszamy do współpracy