Myślisz, że umiesz wyczuć kłamstwo?

Wielu ludzi uważa, że doskonale potrafi wyczuć, gdy ktoś inny kłamie im w żywe oczy. Mało kto lubi też myśleć o sobie jako o łatwym celu dla oszustów. Okazuje się tymczasem, że nawet doskonale wyszkoleni specjaliści nie zawsze są w stanie bezbłędnie przyłapać kogoś na kłamstwie (nie mówiąc już o przeciętnych obywatelach).

Oto przykłady zachowań, które w rzeczywistości są dużo gorszymi wskazówkami kłamstwa, niż się wydaje. Jest spora szansa, że ich znajomość uchroni Was przed wydawaniem pochopnych sądów (i przed innymi wpadkami). I pomoże, być może, wytropić prawdziwych kłamców.

1. Unikanie kontaktu wzrokowego.

2. Zamknięta postawa.

Skrzyżowane ręce i nogi faktycznie mogą oznaczać, że rozmówca nie chce z nami – by tak rzec – współpracować. Zawsze należy jednak oceniać takie zachowanie w kontekście tego, jaką jest osobą (być może siedzi tak, bo lubi?) i jaki ma charakter (być może z reguły utrzymuje wobec ludzi chłodny dystans?), a także w kontekście konkretnej sytuacji, w jakiej się znajduje (być może jest mu najzwyczajniej zimno?).

3. Napięcie nerwowe.

Prawdą jest, że istnieje związek między kłamaniem a nerwowością. Odpowiednio postawione pytania mogą sprawić, że sprowokowana osoba „pęknie”. Problem w tym, że ocenianie potencjalnego kłamcy na podstawie stopnia pobudzenia nerwowego jest tym trudniejsze, im słabiej go znamy. Jeżeli nie mamy pewności, że dana osoba po prostu nie ma słabych nerwów lub obawia się potencjalnej kary, to warto wstrzymać się z wydawaniem wyroku na podstawie tej jednej poszlaki.

4. Odpowiedzi wyprzedzające postawienie pytania.

Czasami uważa się, że gdy podejrzany wyrzuci z siebie odpowiedź, mimo że nie dokończono nawet pytania, może to oznaczać kłamstwo. W rzeczywistości jednak nie świadczy to o niczym. Osoba, która wie, że jest niewinna i chce to z całej siły udowodnić, często umiera już z niecierpliwości i nie może się doczekać uwolnienia od zarzutów, przez co wyrzuca z siebie odpowiedź na spodziewane pytanie.

5. Rumieńce i tiki.

Rumieńce na policzkach i nerwowe tiki mogą świadczyć o zakłopotaniu. No właśnie – mogą, ale nie muszą. Równie dobrze mogą być odbiciem emocji, które nie mają nic wspólnego z kłamstwem – chociażby w sytuacji, gdy podjęty temat jest dla podejrzanego zwyczajnie wstydliwy.

6. Zaciśnięte pięści.

Często mówi się o „białych knykciach” – sytuacji, gdy przesłuchiwana osoba denerwuje się tak bardzo, że nieświadomie zaciska z całej siły pięści, odcinając dopływ krwi. Na pewno oznacza to zdenerwowanie lub strach, jednak nie zdradza ich przyczyny. Równie dobrze może nią być wspomniana wcześniej obawa przed otrzymaniem surowej i niezasłużonej kary.

7. Mikroekspresje.

W ostatnich latach furorę robiły filmiki, w których odtwarza się w zwolnionym tempie np. wypowiedzi polityków. W niektórych momentach można na ich twarzach dostrzec krótkie grymasy (trwające w rzeczywistości około pięć setnych sekundy), które zdradzają ukryte, nieuświadomione emocje, całkowicie kłócące się z tym, o czym dana osoba właśnie opowiada (np. obrzydzenie na dźwięk nazwiska szefa partii). Rzeczywiście – takie mikroekspresje mogą być ważnymi wskazówkami prawdziwych intencji podejrzanego, jednak opieranie się na nich jest w praktyce bardzo ciężkim zadaniem. Trwają one tak krótko, że trudno jest je zauważyć i prawidłowo zinterpretować, gdy nie przeszło się w tym kierunku odpowiedniego przeszkolenia i nie ma się w danej chwili najwyższego poziomu koncentracji. Oszusta wytropić więc niełatwo.

.

#psychologiasprzedazy

 

Dodaj komentarz