“Królowa pszczół” – masz taką szefową?

Angela Merkel, Angela Merkel czy Madonna to jedne z najbardziej znanych na świecie królowych pszczół. Tym mianem psycholodzy określają szefowe, które chorobliwie reagują, na ambitne kobiety w swoim otoczeniu. Jak radzić sobie z przełożoną, która panicznie boi się sukcesów i awansów podwładnych – radzą eksperci rynku pracy.

Syndrom królowej pszczół występuje u kobiet mających władzę i wysoką pozycje w biznesie, polityce, mediach, świecie sztuki. Potrzebują uznania i nieustannie chcą być w centrum uwagi. Inne kobiety traktują jak rywalki, które mogą być zagrożeniem w walce o uwagę i szacunek współpracowników. Dlatego królowe od koleżanek oczekują pełnej uległości, oddania i okazywania podziwu. Często są bardziej surowe w stosunku do podwładnych płci żeńskiej niż męskiej. Zdarza się też, że żywią uprzedzenia i pogardę do kobiet spełniających tradycyjne role kobiece.

Przejawy syndromu łatwo zauważyć. – Tajemnicą poliszynela jest, że w polityce przykładem królowej pszczół była sekretarz stanu USA Hillary Clinton. Inną, niemniej znaną jest Arianna Huffington, twórczyni opiniotwórczego portalu The Huffington Post. Także i w polskiej polityce plotkuje się o tym, że wiele kobiet, które zasiadają na szczytach władzy dyskretnie eliminuje rywalki i kandydatki do wysokich stanowisk, jednocześnie nie stosując tej samej twardej ręki wobec panów – tłumaczy psycholog biznesu Marek Wojciechowski.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel i była sekretarz stanu USA Hillary Clinton to przykłady kobiet, które w licznych publikacjach definiuje się jako królowe pszczół. Z trudnego charakteru wobec współpracownic i początkujących artystek słynie też Madonna.

Termin syndrom królowej pszczół został wprowadzony przez amerykańskiego psychologa społecznego Grahama L. Stainesa w głośnym i oprotestowanym przez środowiska feministyczne artykule, który ukazał się w połowie lat 70. ubiegłego wieku w czasopiśmie Psychology Today.

Uważaj, w jakim jesteś ulu!

Czy dzisiaj rzeczywiście jest to problem? Według Marka Wojciechowskiego zdecydowanie tak i potwierdzają to liczne badania. – Na rozmowie kwalifikacyjnej o pracę, prowadzonej przez kobietę managera, inna kobieta ma mniejsze szanse niż mężczyzna, o takich samych jak ona kwalifikacjach i predyspozycjach – tak wynika z międzynarodowego badania Monitor rynku pracy – mówi psycholog biznesu.

Zjawisko potwierdzają też pracodawcy. Z przygotowanego przez Obserwatorium Regionalnych Rynków Pracy Pracodawców RP raportu Dyskryminacja w procesie rekrutacji? wynika, że dla mężczyzn propozycji pracy jest pięć razy więcej niż dla kobiet.

– Niemal połowa pracodawców przyznaje, że woli zatrudniać mężczyznę. Zaledwie co dziesiąty preferowałby kobietę, a dla 42 proc. jest to obojętne. Co ważne, odsetek wyboru mężczyzny jest wyższy w firmach kierowanych przez kobietę managera – podkreśla Marek Wojciechowski.

Zdaniem Magdaleny Godyń, HR Manager z firmy rekrutacyjnej Work Express, w Polsce nie jest to jednak jeszcze bardzo duży problem. – Najlepszy dowód, że u nas nie było badań tego obszaru. Jedyne badania realizowane w Polsce dotyczyły kwestii, czy lepiej mieć szefa mężczyznę, czy kobietę i większość wskazywała na mężczyzn – twierdzi.

Syndrom królowej pszczół w praktyce może być bardzo groźny i nie chodzi wcale o atmosferę w firmie. Jego skutkiem może być powstawania szklanego sufitu. – Przy królowej pszczół z całą pewnością przeżyjemy dobrą lekcję życia, być może nawet nauczymy się warsztatu i specyfiki danego zawodu, jednak o rozwoju kariery i zajmowaniu wysokich stanowisk nie mamy co marzyć. I żadne rozsądne argumenty przemawiające za naszym awansem nie są w stanie tej sytuacji zmienić – tłumaczy Wojciechowski.

Zagrożony jest nie tylko awans, ale i zdrowie podwładnych królowej. Badania przeprowadzone w 2005 roku przez naukowców z Toronto i Londynu wykazały, że panie mające szefa kobietę częściej cierpią na bóle głowy, bezsenność lub kłopoty z koncentracją.

Magdalena Godyń podkreśla, że także z punktu widzenia firmy to bardzo niezdrowe zjawisko. – Po pierwsze, szefowa mocno skoncentrowana na sobie może wręcz bagatelizować realizowanie celów biznesowych. A to ryzyko z punktu widzenia całej firmy. Po drugie, podwładni mogą być sfrustrowani, zdemotywowani, czy nawet zastraszeni, ponieważ taka szefowa będzie ograniczała ich kreatywność i samodzielność, ponieważ to przyćmiewa jej własny blask i zagraża jej byciu w centrum uwagi. Mogę podejrzewać, że taka szefowa nie pozwoli pracownikowi na zbyt szybki i spektakularny rozwój a sukcesy pracowników może przypisywać sobie – przestrzega ekspert firmy Work Express.

Sposób na królową

Jak sobie z taką szefową radzić? – Najważniejsze to porozmawiać z nią, pokazując korzyści z naszych działań czy aktywności – radzi Magdalena Godyń. Bo jeśli jako pracownik bezpośrednio jej podległy, osiągniemy sukces bądź będziemy się rozwijać, to będzie to również Jej zasługa i sukces – efekt dobrego zarządzania zespołem i kierowania naszą karierą w firmie.

Bardziej sceptyczny jest Marek Wojciechowski . Głównie dlatego, że zjawisko trudno jest udokumentować. – Nie sposób bowiem formalnie udowodnić, że kobieta szef o cechach królowej pszczoły faworyzuje mężczyzn, choć tak naprawdę wszyscy to wiedzą. Żadne racjonalne argumenty, rozmowy czy odwołania nie na wiele się zdadzą – mówi psycholog.

Chcąc przetrwać w firmie kierowanej przez królową pszczół trzeba wyzbyć się ambicji związanych z awansem, tak aby królowa nie poczuła się zagrożona. – Czasami – radzi Wojciechowski – dla zdobycia cennego doświadczenia zawodowego i odpowiednich, specjalistycznych kwalifikacji – warto zagryźć zęby i za wszelką cenę unikać konfrontacji.

.

Emilia Iwanicka | iWoman.pl