Jak osobowość człowieka wpływa na jego stosunek do pieniędzy?


Kompetencje / piątek, Czerwiec 22nd, 2018

Osobowość. Centralny przedmiot zainteresowania psychologii, niezwykle trudny do uchwycenia. Można ją zdefiniować jako zespół cech i procesów psychicznych służących przystosowaniu do rzeczywistości. Każdy z nas ma inne „warunki wyjściowe” tego przystosowania – unikalną budowę fizyczną i predyspozycje temperamentalne określane wyjątkową pulą genów oraz jedyne w swoim rodzaju doświadczenia, gromadzone od pierwszych chwil życia w szczególnym miejscu i niepowtarzalnym otoczeniu społecznym.

Dlatego, chociaż wszyscy opieramy swoje funkcjonowanie na uniwersalnych procesach psychicznych – emocjach, motywacjach, spostrzeganiu, myśleniu, każdy z nas robi to po swojemu. Osobowość każdego człowieka wyraża jego indywidualny sposób adaptacji do tego, co w naszej rzeczywistości jest ważne – do innych ludzi, pracy, codzienności, świata idei. Także do pieniędzy.

Na co dzień opisujemy sposób bycia, własny i innych osób, słowami takimi jak np.: przyjacielska, mrukliwy, pracowita, leniwy, nerwowa, łagodny. Psycholodzy określają indywidualne sposoby przystosowania do rzeczywistości przy użyciu pojęć bardziej precyzyjnych, jak: ekstrawersja, neurotyzm, intuicyjność czy emocjonalność.

Potoczne charakterystyki ludzi od dawien dawna traktują relację wobec pieniędzy jako istotną, co wyraża się powszechnym stosowaniem określeń typu: skąpy, oszczędna, hojna czy rozrzutny. Psychologiczne typologie osobowości o naszym stosunku do finansów do niedawna wspominały rzadko lub jedynie w przypisach. Tak jakby odniesienie to nie było ważne. A przecież jest, i to na wiele sposobów.

W świecie, w którym pieniądze pozwalają na zaspokojenie wielu potrzeb, nadajemy im znaczenie wykraczające poza nie same. Nasza postawa wobec finansów wyraża zwykle sposób odnoszenia się do samych siebie i otoczenia. Na przykład to, które z własnych potrzeb uznajemy za ważne – te bardziej materialistyczne czy może te związane z relacjami międzyludzkimi, działaniami twórczymi lub rozwojem duchowym? Albo to, czy cenimy siebie na tyle, żeby uważać swoje potrzeby za godne zaspokojenia – negatywny stosunek do pieniędzy, podobnie jak nadmierna na nich koncentracja, może odzwierciedlać niskie poczucie własnej wartości.

Jeśli na lekceważącą postawę wobec pieniędzy decydujemy się świadomie, wybierając koncentrację na budowaniu związku, może nas spotkać niemiła niespodzianka – konflikty na tle finansów, obok tych związanych z seksem i dziećmi, są najczęstszą przyczyną rozstań. Także par pod innymi względami dobrze dobranych.

Psychologia dostrzegła znaczenie pieniędzy dopiero niedawno. Skoro to już zrobiła, dostarczyła nam w stosunkowo krótkim czasie zestawu finansowych typologii osobowości, dzięki autorom takim jak Ray Linder, Kathleen Gurney czy Olivia Mellan. Niektórzy z nich utworzyli swoje typologie od podstaw, inni – w oparciu o istniejące klasyfikacje, np. Wskaźnik Typów Myers-Briggs. Te stosunkowo nowe typologie mają prekursora – Ericha Fromma.

Klasyk psychoanalizy, filozof, socjolog, myśliciel społeczny, demokratyczny socjalista był niestrudzonym projektantem lepszych światów, zdrowego społeczeństwa. Gdyby ten błyskotliwy i mocno osadzony w realiach antykapitalistyczny utopista dowiedział się, że został uznany za prekursora finansowych typologii osobowości, mógłby poczuć się źle potraktowany. Jednak to właśnie on jest autorem ważnych spostrzeżeń dotyczących znaczenia posiadania wymiernych dóbr, w tym pieniędzy, w życiu współczesnych ludzi.

Mieć czy być?

Fromm wyodrębnił dwa zasadnicze sposoby istnienia: zorientowany na posiadanie albo na bycie. Pierwszy z tych sposobów, skoncentrowany na „mieć”, wyraża się jednym z poniższych typów osobowości:

Typ receptywny to człowiek nastawiony na otrzymywanie od innych: rzeczy, pieniędzy, także miłości, opieki, pomysłów. Pozostawiony sam sobie jest bezradny. Nie wie, jak o siebie zadbać, nie potrafi na siebie zarobić.

Typ wyzyskujący nie czeka, aż manna spadnie mu z nieba, wykazuje inicjatywę w braniu od innych tego, czego mu trzeba. Pożądane przez siebie dobra zdobywa dzięki groźbie, manipulacji, ewentualnie kradzieży lub defraudacji.

Typ gromadzący buduje swoje poczucie bezpieczeństwa i wartości na „odłożonych na czarną godzinę” zasobach. Chomikuje pieniądze, wiedzę zapisaną w zakurzonych książkach, ludzkie uczucia podtrzymywane przywiązaniem.

Typ merkantylny sprzedaje samego siebie – własne kompetencje, osobistą atrakcyjność fizyczną, intelektualną lub finansową. Traktuje siebie jak rynkowy towar, za który chce uzyskać jak najwyższą cenę.

Powyższe typy nie bez przyczyny nie wzbudzają sympatii. Orientacja na „mieć” jest według Fromma z natury niewłaściwa. Bez względu na to, czy ulegle czekamy, zabieramy innym, gromadzimy czy sprzedajemy samych siebie, i niezależnie od tego, czy naszym celem są pieniądze, przejawy miłości czy informacje – chęć posiadania czegoś na własny użytek prowadzi do rywalizacji ograniczającej wspólne zasoby.

Taka chęć podkopuje ludzki potencjał, który można by wykorzystać do projektowania i urzeczywistniania coraz bardziej przyjaznych nam wszystkim sposobów życia. Co więcej, orientacja na posiadanie nie daje osobistej satysfakcji, szczęścia, bo jest z gruntu nienasycona – mieć zawsze można więcej.

Jedyną sensowną alternatywą jest koncentracja na – po prostu – byciu. I nie chodzi o to, żeby siedzieć pod drzewem jak Budda (do źródeł inspiracji Fromma należała filozofia Wschodu). Zorientowanie na bycie oznacza zarówno prostolinijne doświadczanie siebie i świata, jak i zaangażowane współuczestnictwo. Bycie przejawia się smakowaniem kawy, czerpaniem radości z patrzenia na bliskie istoty i sprawiania im przyjemności, sadzeniem drzew w miejsce tych, które wycięto, żeby wydrukować książki i ogrzać nasze domy. Byciu odpowiada konstruktywny rodzaj osobowości:

Typ produktywny, troszczący się o wspólne dobro, o wiele spraw poza samym sobą. Jest nastawiony na dawanie zrównoważone z braniem, nie tylko na konsumpcję i niszczenie, lecz także na tworzenie.

Pierwsza psychologiczna typologia osobowości związana ze stosunkiem do pieniędzy była jednowymiarowa, radykalna. Fromm opisał nasze postawy wobec finansów i dóbr materialnych w ogóle jako nieomal biało-czarne. Jeśli dla człowieka ważne jest względnie niezależne od tych dóbr bycie – jest po jasnej stronie rzeczywistości. Jeśli ktoś wybiera silnie związane z pieniędzmi mieć – żyje po stronie ciemnej, choć to właśnie ona ma wiele odcieni. Fromm, jak wielu ideowców, nie miał litości dla ludzkich słabości.

Dodatkowo, co charakterystyczne dla prekursorów, akcentował skrajności. Jednak jego klasyfikacja zawierała trafne tropy, o czym świadczą jej pozostałości w typologiach współczesnych.

Strażnik, planista, zabawowicz?

Ray Linder, doradca finansowy i coach, oparł swoją klasyfikację finansowych osobowości (strażnik, planista, zabawowicz czy zadowalacz) na Wskaźniku Typów Myers-Briggs, jednym z najczęściej wykorzystywanych na świecie narzędzi diagnozy psychologicznej, bazującym na teorii Carla Gustava Junga. Narzędzie to wyróżnia szesnaście ludzkich typów, w oparciu o kombinację czterech wymiarów – trzech jungowskich i jednego wprowadzonego przez Isabel Myers, która skonstruowała je wraz ze swoją matką Katharine Cook Briggs. W ramce poniżej proponujemy ci ciekawy eksperyment. Sprawdź kim jesteś: strażnikiem, planistą, zabawowiczem czy zadowalaczem?

Zgodnie z szacunkami Lindera w Stanach Zjednoczonych najwięcej jest strażników i zabawowiczów – po 38 proc. populacji. Planiści i zadowalacze stanowią po 12 proc. amerykańskiego społeczeństwa. Jak jest u nas? Uwzględniając polską specyfikę, można spodziewać się, że w naszym kraju jest mniej zabawowiczów, a więcej zadowalaczy. To jednak tylko domysł, którego potwierdzenie wymagałoby szeroko zakrojonych badań.

Ponad rok temu portal Career Assessment Site opublikował infografikę prezentującą związki łączące szesnaście typów osobowości wyodrębnianych w kwestionariuszu Myers-Briggs z dochodem amerykańskich gospodarstw domowych. Oparta na danych pochodzących między innymi z The Meyers&Briggs Foundation infografika ukazuje jako najlepiej zarabiających ludzi typu ENMO – Ekstrawertyków kierujących się iNtuicją, Myśleniem i Ocenami. Jako przedstawicieli tego racjonalnego, skoncentrowanego na działaniu typu, nazywanego Dyrektorem lub Marszałkiem Polowym, wymieniano m.in. Margaret Thatcher, Billa Gatesa i Roberta Downeya Juniora. Typem osiągającym najniższe dochody okazuje się być INUP – Introwertyk, wykorzystujący iNtuicję, Uczucia i Postrzeganie. Za reprezentantów tego troszczącego się o innych, idealistycznego typu, określanego mianem Liryka, uważa się Williama Szekspira, Björk i Johnny’ego Deppa.

Większość z nas klasyfikuje się do typów pośrednich, nie zarabiających ani wyjątkowo dużo, ani bardzo mało. Nawet jeśli zaliczamy się do typów skrajnych – dyrektorskiego bądź lirycznego – nie znaczy to, że jesteśmy lub staniemy się krezusami albo będziemy całe życie klepać biedę. Wszelkie typy psychologiczne są w gruncie rzeczy bytami idealnymi, jedynie przybliżającymi nas do zrozumienia siebie i innych. Nie ma czystych introwertyków ani ekstrawertyków, bo nawet człowiek mocno skoncentrowany na swoim wewnętrznym świecie potrzebuje choćby sporadycznych kontaktów z innymi, tak jak osoba uwielbiająca towarzystwo lubi czasami pobyć w samotności.

Podobnie, myers-briggsowi lirycy nie są tylko skazanymi na finansową porażkę lirykami. Mają w sobie cechy także innych typów osobowości, które chcąc lub potrzebując zarabiać, mogą uaktywnić. Niejednoznaczności psychologicznej typologii łatwo doświadczyć, mając kłopot ze zdecydowanym wpisaniem się w nią.

Przedsiębiorca, ryzykant, poszukiwacz, optymista?

Kathleen Gurney jest przekonana, że chociaż nie da się rozpisać psychologicznej recepty na zdobycie milionów, to cechy osobowości z pewnością mają wpływ na nasze zarobki i zarządzanie pieniędzmi. Gurney, jedna z pionierek wciąż wyodrębniającej się dziedziny – psychologii finansów i inwestowania – stworzyła szczegółową, w porównaniu z poprzednimi wręcz wysublimowaną, klasyfikację finansowych osobowości, wyróżniającą ich dziewięć rodzajów:

Przedsiębiorca – zaangażowany w pracę, czasami nałogowo. Zarabianie pieniędzy nie stanowi dla niego jedynej motywacji, jest jednak papierkiem lakmusowym osiąganego sukcesu. Nagradza samego siebie drogimi winami lub luksusowymi samochodami. Inwestuje w akcje i inne papiery wartościowe.

Zdobywca – jeśli chodzi o pieniądze, jest nieufny i kontrolujący, zarządza nimi samodzielnie. Wierzy, że wysiłek wkładany w pracę prędzej lub później zaprocentuje. Zazwyczaj ma wyższe wykształcenie i pozostaje w związku małżeńskim.

Ryzykant – twórczy, rywalizujący ekstrawertyk, wykorzystuje finanse do zdobycia społecznego uznania, które buduje w nim świadomość osobistej mocy. Dysponowanie własnymi, najlepiej dużymi pieniędzmi zapewnia mu poczucie emocjonalnej swobody. Dlatego dużo pracuje, a jeszcze więcej ryzykuje. Woli postawić swój majątek na niepewnej szali niż nudzić się finansowym bezpieczeństwem.

Poszukiwacz – wydając pieniądze, kieruje się raczej sercem niż umysłem. Chociaż ciężko pracuje, przyczyn swojego sukcesu upatruje w szczęśliwych zbiegach okoliczności zamiast we własnym wysiłku i umiejętnościach. W sferze finansów rzadko podejmuje owocne decyzje, brakuje mu potrzebnej do tego pewności siebie. Zwykle jest dobrze wykształcony.

Posiadacz – nie zarabia największych pieniędzy, jednak jest mistrzem ich gromadzenia. Lubi i potrafi inwestować, co robi, opierając się na sprawdzonych źródłach informacji. Pomnażanie finansów i korzystanie z nich daje mu przyjemność.

Perfekcjonista – unika finansowych decyzji, obawiając się popełnienia błędu. Stara się oszczędzać, jednak nie potrafi pieniędzy pomnażać – brakuje mu poczucia własnej wartości. Inwestycyjne możliwości rozważa z wielu punktów widzenia, w każdej z nich znajdując potencjalne pułapki, których wizja go paraliżuje.

Wytwórca – pożąda pieniędzy i solidnie na nie pracuje, ma jednak trudności ze zrozumieniem zasad rządzących finansowym światem, nie poświęca im też wystarczającej uwagi. Nie pojmując finansowych reguł, nie ma wystarczającej pewności siebie, żeby dobrze swoimi pieniędzmi zarządzać.

Bezpieczny Gracz – zarabia przeciętnie, mając przy tym poczucie, że radzi sobie nieźle i więcej nie potrzebuje. Część swoich dochodów oszczędza lub inwestuje w sposób niegenerujący ryzyka. Jest odporny na próby zmiany swoich finansowych strategii.

Optymista – jest zwykle bliski emerytury, zgromadził pieniężne zasoby gwarantujące mu wewnętrzny spokój. Jeśli zdarzy mu się podjąć finansową decyzję impulsywnie, to nie będzie ona zbyt ryzykowna. Unika zaangażowania w potencjalnie stresujące inwestycje.

Który z powyższych typów zarabia najwięcej? Pierwszy: przedsiębiorca. Jeśli nie reprezentujemy tego typu, choć zależy nam na pieniądzach – nie ma się czym przejmować. Klasyfikacja Kathleen Gurney, jak zresztą każda typologia osobowości, jest kulturowo obciążona. Stworzona w określonym miejscu i czasie, opisuje ludzi żyjących w szczególnych warunkach, w tym przypadku związanych z ilością zarabianych pieniędzy i możliwościami ich niewydawania na codzienne życie, więc odkładania lub pomnażania.

Bycie Bezpiecznym Graczem w Stanach Zjednoczonych oznacza coś innego niż w Polsce, w której średnie zarobki właściwie nie pozwalają na odkładanie pieniędzy ani ich inwestowanie. Zbliżający się do emerytury Polacy, nawet jeśli są Optymistami, rozważając podjęcie finansowo ryzykownych decyzji, pytają raczej o to, czy po wykupieniu leków starczy mi na jedzenie, niż o to, czy jeśli pojadę do Japonii, w przyszłym sezonie będę mogła kupić wygodne buty i chodzić na basen?

Jednocześnie typologia Gurney trafnie ujmuje zróżnicowany stosunek ludzi do pieniędzy – ich zdobywania, obracania nimi, ich zwielokrotniania i potencjalnego tracenia. Dlatego, nawet w odmiennej ekonomiczno-społecznej rzeczywistości, może być użyteczna.

Zdefiniowanie mocnych i słabych stron finansowego wymiaru własnej osobowości, swego rodzaju finansowego samookreślenia, może być z kolei punktem wyjścia zaprojektowania, a później wdrożenia pożądanych zmian – takich, dzięki którym będzie nam się żyło lepiej, nie tylko ze sobą i własnym portfelem, lecz także z ludźmi, zwłaszcza bliskimi.

Typy negatywne: zbieracz, szastacz, asceta?

Olivia Mellan, terapeutka i konsultantka specjalizująca się w rozwiązywaniu finansowych konfliktów, zauważyła, że stosunek do pieniędzy często wpędza ludzi w osobiste i relacyjne kłopoty. Mellan stworzyła więc negatywną typologię finansowych osobowości, pozwalającą określić własne słabości. Zgodnie z nią dzielimy się na:

Samopotwierdzaczy, skoncentrowanych na posiadaniu ilości pieniędzy wystarczającej do ich wydawania, oszczędzania lub inwestowania. Finansowe samopotwierdzanie może przejawiać się gorączkowym zarabianiem, zamartwianiem się wysokością wydatków lub poszukiwaniem opłacalnych i najlepiej szybko zwracających się inwestycji. Tym, co samopotwierdzaczy łączy, jest budowanie na finansach poczucia własnej wartości i kompetencji. Posiadanie pieniędzy i obracanie nimi stanowi centralny element ich tożsamości. Pozbawieni finansowych możliwości samopotwierdzacze odczuwają wewnętrzną pustkę, mają poczucie osobistej porażki, mogą popaść w głęboką depresję.

Zbieraczy, skupionych na szczegółowym planowaniu wydatków i oszczędzaniu. O ile regularne śledzenie budżetowych wpływów sprawia zbieraczom przyjemność, o tyle rozstawanie się z pieniędzmi przychodzi im z trudem. Nawet przydatne czy konieczne wydatki, takie jak trzecia para butów, książka czy wakacje, traktują jako ekstrawagancję. Zbieracz powierza swoje zarobki finansowym instytucjom z maksymalną ostrożnością, mając zwykle na względzie przyszłą emeryturę lub „czarną godzinę”. Jeśli ta ostatnia wydaje mu się szczególnie groźna, gromadzi pieniądze na własną rękę – lokując je w kieszeniach nieużywanych ubrań lub pod materacem.

Unikaczy, aktywnie stroniących od rozważania finansowych kwestii. Unikacze nie analizują swoich wydatków, opłacają rachunki i rozliczają podatki w ostatniej chwili. Równoważenie wydatków z dochodami bywa dla nich problematyczne, a dysponując finansową nadwyżką, nie kłopoczą się inwestowaniem. U podstaw unikania leży zwykle poczucie finansowej niekompetencji, czasami lęk przed pieniędzmi lub niechęć wobec nich. Niektórzy unikacze racjonalizują swój stosunek do finansów, powtarzając sobie i innym, że są one tylko zbędnym dodatkiem do życia, któremu nie warto poświęcać uwagi.

Ascetów, utożsamiających pieniądze z oszustwem, korupcją i całym złem tego świata. Asceci wynoszą uczciwość, skromność i inne typowo mnisie zalety ponad koncentrację na jakichkolwiek dobrach związanych z finansami. Jeśli zdarzy im się wejść w posiadanie większych pieniędzy, np. na skutek spadku, obawiając się zaprzedania duszy, inwestują je zwykle w niedochodowe przedsięwzięcia, jak domy dziecka czy schroniska dla zwierząt.

Szastaczy, wydających pieniądze dla przyjemności. Szastacze kupują sobie i innym prezenty, nie zważając na przydatność oszczędzania czy choćby hierarchizowania wydatków. Traktując pieniądze jak nieszkodliwą używkę, mogą ignorować wysokość swoich dochodów, a w efekcie popadać w długi. Rzadko myślą o swojej finansowej przyszłości, więc zwykle jej nie zabezpieczają.

Mellan podkreśla, że większość ludzi reprezentuje więcej niż jeden z powyższych typów. Albowiem zazwyczaj w różnych sferach życia funkcjonujemy różnie – ktoś, kto w stosunku do siebie jest oszczędzającym na codziennych posiłkach zbieraczem, w środowisku zawodowym może być skromnie ubierającym się ascetą, a w relacji z ukochaną osobą kupującym urocze drobiazgi szastaczem.

Według Mellan najważniejsze jest to, żeby klasyfikując się do określonego typu lub kilku z nich, uświadomić sobie własne sfery finansowej nierównowagi. Dopiero wtedy, kiedy je poznamy, możemy zaangażować się w przepracowanie swoich związanych z pieniędzmi nawyków. Warto to zrobić w celu osiągnięcia stanu, który Mellan nazywa finansową harmonią.

Harmonia nie tylko finansowa

O finansową harmonię warto zadbać dlatego, że im bardziej nasz stosunek do pieniędzy jest zrównoważony – im lepiej balansujemy dochody z wydatkami, zarabianie z budżetowymi szaleństwami, stabilnymi oszczędnościami i nie całkiem pewnymi inwestycjami – tym większą mamy szansę na szczęście. Związek między równowagą a szczęściem dotyczy wszystkich obszarów życia. Poszukując wewnętrznego spokoju i zadowolenia, równoważymy zaabsorbowanie sobą z poświęcaniem uwagi innym, czas przeznaczany na pracę z tym, w którym realizujemy swoje pasje, zabieganie o dobra materialne z urzeczywistnianiem idei.

Harmonia to nie tylko równowaga, to także pełnia opierająca się na łączeniu pozornych sprzeczności. Jak zauważyła Katleen Gurney, czasami pieniądze nie pozwalają nam dostrzec tego, co dla nas naprawdę ważne. Bywa też na odwrót – ignorowanie pieniędzy uniemożliwia nam angażowanie się w to, co uznajemy za wartościowe.

Nie chodzi o to, żeby być albo mieć. Chodzi o to, żeby angażować się w posiadanie w sposób wspierający konstruktywne życiowe możliwości, takie jak czerpanie satysfakcji z pracy, spędzanie czasu wolnego na upiększaniu mieszkania, projektowaniu perpetuum mobile lub w inny ulubiony sposób.

Przede wszystkim zaś chodzi o to, żeby poznać swoją osobowość – czyli swój sposób przystosowania do świata, który jest tyleż wyjątkowy, co przejęty w spadku po dziadkach i rodzicach, którzy żyli w innych warunkach. Warto poznawać siebie także w wymiarze finansowym. Bo żeby w pełni być, trzeba sensownie mieć.

.

Anna Kurek | #psychologiasprzedaży

Dodaj komentarz