Dobrych pracowników trzeba rekrutować szybko!

Kandydaci nie chcą już czekać tygodniami aż pracodawca się namyśli, czy ich zatrudnić. Oczekują szybkich decyzji, zwłaszcza że zwykle mają wybór ofert.

Do niedawna, jeśli specjaliści ds. HR czy łowcy głów czuli presję na krótki czas rekrutacji, to zwykle pochodziła ona od pracodawców, którym zależało na jak najszybszym zapełnieniu wakatu. Teraz jednak rosnąca konkurencja o pracowników sprawiła, że coraz większe znaczenie mają oczekiwania kandydatów do pracy. A ci mają dzisiaj znacznie mniej cierpliwości niż jeszcze przed kilkoma laty, w czasach dwucyfrowego bezrobocia. Tym bardziej że wśród nich rośnie grupa przedstawicieli młodych ludzi 20+, określanych niekiedy jako pokolenie instant.

Rekrutacja instant

Młodzi, przyzwyczajeni do szybkiego internetu, oczekują natychmiastowych efektów także podczas szukania pracy. Spodziewają się szybkiej odpowiedzi na swoje zgłoszenie (które coraz częściej przesyłają poprzez mobilną aplikację) i niemal natychmiastowej decyzji, czy zostali przyjęci.

– Proces rekrutacyjny musi być interaktywny, żywy i szybki – podkreśla Marcin Dakowski, menedżer serwisu z ofertami pracy OLX Praca, gdzie już co czwarty z ponad czterech milionów użytkowników korzysta z aplikacji mobilnej. Przegląda oferty i od razu odpowiada na te, które go interesują.

Pracodawca nie może tych odpowiedzi ignorować. Nie może, jak kiedyś, zbierać kilkudziesięciu CV przez dwa tygodnie, by potem spokojnie je przeglądać i zastanawiać się, kogo zaprosić do dalszych rozmów. W tym czasie najlepsi kandydaci już znikną.

Według badania „Candidate Experience” platformy eRecruiter i Koalicji na rzecz Przyjaznej Rekrutacji prawie siedmiu na dziesięciu kandydatów wskazało, że oczekuje krótkiego procesu rekrutacji.

Ze znaczenia czasu w rekrutacji zdają sobie sprawę sami pracodawcy. W badaniu „Procesy HR w firmach w Polsce”, zrealizowanym przez firmę doradztwa personalnego Antal, ponad jedna trzecia menedżerów HR przyznaje, że w ich firmach proces rekrutacji trwa zbyt długo. Choć jest kluczowy w budowie przewagi konkurencyjnej, co przyznaje 96 proc. badanych.

Czas to pieniądz

Jak zaznaczają autorzy badania, przedłużające się rekrutacje to nie tylko straty finansowe wynikające z utrzymującego się wakatu, ale także mniejsze szanse na zdobycie wartościowego pracownika.

– Najlepsi kandydaci „znikają” z rynku najszybciej – podkreśla Artur Migoń, wiceprezes Antal, ubolewając, że pracodawcy nagminnie wydłużają procesy decyzyjne. Tymczasem kandydaci pożądanych specjalizacji są niemal zasypywani ofertami (w IT dostają średnio 36 ofert rocznie) i często uczestniczą równolegle w kilku procesach.

Według Migonia, dynamiczna rekrutacja jest szczególnie istotna w rekrutacjach na stanowiskach juniorskie i średniego szczebla, gdyż na rynku jest wiele porównywalnych ofert pracy. W rekrutacjach na stanowiska menedżerskie niezbędna jest dłuższa, wieloetapowa weryfikacja dopasowania kandydata i organizacji.

Andrzej Maciejewski, szef firmy executive search Spencer Stuart, twierdzi, że również w rekrutacji menedżerów wyższego szczebla liczy się czas procesu i decyzyjność rekrutujących. Dodaje, że przedłużający się proces decyzyjny bywa sporą komplikacją, jeśli kandydat prowadzi kilka równoległych rozmów. – Im bardziej korporacyjne środowisko, tym zazwyczaj dłuższe są procesy decyzyjne. Sprzyja to bardziej przedsiębiorczym i często bardziej decyzyjnym pracodawcom, niejednokrotnie reprezentującym lokalne polskie firmy – twierdzi.

Wygrywa szybszy

Joanna Kuzioła, menedżer działu rekrutacji Sales & Marketing w Antal twierdzi, że niemal co tydzień dochodzi do sytuacji, gdy jakaś firma na ostatnim etapie rekrutacji traci najbardziej pożądanego kandydata na rzecz konkurencji, która szybciej złożyła ofertę. – Doradzamy klientom, by wdrożyli dynamiczny harmonogram rekrutacji, zwłaszcza gdy wiemy, że preferowany kandydat zaangażowany jest w inne procesy, co zdarza się coraz częściej – zaznacza.

– Długi proces decyzyjny niesie też ze sobą ryzyko, że kandydat zupełnie straci chęć zmiany pracy – w międzyczasie w obecnej firmie może otrzymać ciekawe zadania, podwyżkę lub awans – zwraca uwagę Karolina Czemerys z Hays Poland i potwierdza, że pracodawcy zwlekający ze złożeniem oferty, często tracą bardzo dobrego kandydata.

Jak jednak obserwuje Julia Urbańska z eRecruitera, firmy coraz częściej rezygnują z wieloetapowych, rozciągniętych w czasie procesów na rzecz szybkich rekrutacji. Takich jak trzydniowa rekrutacja którą wprowadził jeden z klientów eRecruitera. Już w pierwszym dniu, gdy kandydat przesyła aplikację, rekruter natychmiast się z nim kontaktuje. Drugi dzień to spotkanie z menedżerem działu. Dzień później kandydat otrzymuje już informację o wyniku rekrutacji.


Korzystając z okazji zapraszamy do współpracy!


Anita Błaszczak | Rzeczpospolita