Czego potrzeba polskim managerom?

Zmiany modelu przywództwa, bo polscy managerowie, niestety wciąż kultywują model zarządzania mechanicznego, który wprowadza podział na dyktatora i wykonujących jego rozkazy podwładnych.

Pracownicy mają dyktatora, imperatora, którego muszą zadowolić, ale sami zadowoleni z tego nie są. W rezultacie wśród pracowników utrwalana jest bierność i brak przeświadczenia, że ich pomysły coś znaczą. Pozbawiając ich odpowiedzialności, sprowadza się ich do roli narzędzi.

Autorytarny sposób prowadzenia firmy przez pewien czas się sprawdzał, owszem, ponieważ większość pracowników miała jeszcze bierną, postsocjalistyczną mentalność i nie była gotowa na doradzanie szefom. Z biegiem czasu pracownicy stawali się jednak coraz lepiej wykształceni i przystosowani do działania w warunkach silnej konkurencji. Tymczasem model zarządzania, w nowych warunkach już nieefektywny, zmianom się opierał. W bardzo wielu polskich firmach, w zbyt wielu, nad pracownikami wciąż stał i stoi despota.

Nic więc dziwnego w tym, że Polska sprawdza się jako montownia, hurtownia, czy call center Europy. Tego rodzaju biznes wymaga od pracowników pełnej dyscypliny i niemal zerowej inwencji. Dla chcących umieścić tutaj takie centra zachodnich korporacji jesteśmy rajem. Prowadzą tu taką quasi-kolonialną politykę.

Aby to zmienić polscy biznesmeni powinni postawić na partycypacyjny model przywództwa, który daje pracownikom prawo głosu i wymaga od nich większego zaangażowania w życie firmy. Dokonanie takiej zmiany nie jest oczywiście łatwym zadaniem, tym bardziej, że w Polsce wciąż ma się dobrze mentalność folwarczna.  Dlaczego? Od najmłodszych lat jesteśmy przygotowywani, że bez względu na nasze wysiłki świat nas nie doceni, że należy szukać zaledwie małej stabilizacji. Postrzegamy świat jako świat panów i parobków. A parobkowie ze sobą nie współpracują, tylko konkurują o względy pana. Niestety brzmi to jak memento. Warto jednak coś z tym zrobić, prawda?

.

dr Marek Wojciechowski | psycholog biznesu