Czego nie należy mówić współpracownikom?

Spędzamy razem trzecią część każdego dnia (a czasem i więcej). Mogło by się zdawać, że wśród współpracowników powinniśmy czuć się jak w domu. Ale tak nie jest. Relacje w pracy mają inny charakter niż te prywatne. Musimy o tym pamiętać, aby nie zaszkodzić sobie.

Gina Belli z serwisu Payscale znalazła kilka takich zwrotów.

1. Na kogo głosujesz?
W wielu krajach dyskusje o polityce, religii i seksie są tabu w pracy. W Polsce nie są to tematy zakazane, ale omijając je pewnie można uniknąć wielu napięć.

2. Jestem taaaaaki zmęczony.
Serio? Wszyscy jesteśmy zmęczeni. Jeśli podzielisz się tą nowiną z całym światem, to ani Ty nie wypoczniesz, ani nie sprawisz, że komuś innemu będzie lepiej.

3. Coś Ci powiem o szefie, ale nie powtarzaj tego nikomu…
Nieważne co powiesz. Samo stwarzanie atmosfery przyzwolenia na plotki burzy relacje w zespole. Być może ktoś kiedyś będzie plotkował o Tobie. Albo, nie daj Boże, ktoś jednak powtórzy szefowi Twój „sekret”.

4. Ty zawsze… lub Ty nigdy…
Prosty sposób jak przykleić rozmówcy etykietkę, która sprawi, że drugi człowiek przyjmie postawę obronną. W ten sposób przede wszystkim stwarzamy problemy, a nie znajdujemy rozwiązania.

5. To nie jest w zakresie moich obowiązków.
Powszechnie znane zjawisko „patriotyzmu działowego” jest najczęściej prostą wymówką dla własnego lenistwa lub braku koleżeństwa. Jeśli komuś pomożemy , później będziemy mogli liczyć na jego rewanż.

6. Nienawidzę tej głupiej roboty!
Super! W związku z tym swoim narzekaniem popsuj wszystkim nastrój. Na pewno wtedy będzie się lepiej pracowało. Skoro spędzamy razem tyle czasu, lepiej zrobić to w dobrej atmosferze. A skoro jest Ci tutaj tak źle…

A może są jeszcze jakieś zdania, które powinniśmy wyeliminować z rozmów w pracy? Macie jakieś typy? Może dopiszecie coś specyficznie polskiego w komentarzach?

Źródło: payscale.com