Czego możesz nauczyć się od polskich skoczków?

Sukces Kamila Stocha, Piotrka Żyły i całej polskiej ekipy  skoczków narciarskich z całą pewnością przejdzie do historii. Jednak to, czego byliśmy świadkami na austriackiej skoczni Bischofshofen powinno stać się także doskonałym case study dla tych wszystkich, którzy myślą o sukcesie w swoich dziedzinach. I bynajmniej – nie mam na myśli utartych, banalnych, choć prawdziwych tez o ciężkiej pracy, cierpliwości i upartym dążeniu do celu.

Wczoraj, na naszych oczach potwierdziła się inna, mniej znana, ale jakże wymowna prawda, która tak w sporcie, jak i biznesie ma ogromne i realne zastosowanie: sukces to nie informacje, produkty czy procedury. Sukces to przede wszystkim inni ludzie.

Słowa te wypowiedział przed trzema dekadami Lee Iacocca, wielki top manager Chryslera, który w owym czasie uratował amerykański przemysł motoryzacyjny przed niechybną zagładą powodowaną japońską i koreańską konkurencją.

Iacocca, ratując upadajacy biznes Chryslera postawił na ludzi, na ich kreatywność, przebojowość, determinację, wiedzę, kompetencje, a więc na to wszystko, co jest nie do podrobienia, co odpowiednio determinowane i formatowane może dać kolosalny i pozytywny efekt. Trzeba tylko to mądrze rozbudzić, inspirować i zarządzać tym, nie raz, nie dwa, ale w ciągłym, codziennie doskonalonym procesie.

Nasz team skoczków ma takiego Iacoccę. Jest nim austriacki trener Stefan Horngacher, który postawił właśnie na ludzi, na ich potencjał, na ich pragnienia, charakter, ambicje, mądrze to wszystko poukładał i ma efekty. A wraz z nim cała Polska. Pisałem już o tym blisko miesiąc temu, niejako prognozując to, co stało się faktem wczoraj. Tym wiekszą mam satysfakcję z dobrego rozwoju sytuacji.

Jeśli cokolwiek w polskiej rzeczywistości anno domini 2017 idealnie wpisuje się w zawołanie muszkieterów: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego! – to, tym czymś jest właśnie drużyna polskich skoczków. Każdy z nich jest przecież wielkim indywidualistą, sportowcem z charakterem, solistą pragnącym pokonać innych i odnieść osobisty triumf. Jednak gołym okiem widać, że polska drużyna jest tak zarządzana, iż nikt nikomu nie zazdrości sukcesów, więcej – zwycięstwo jednego zawodnika dopinguje i motywuje pozostałych kolegów do lepszej pracy i walki. Wczoraj zobaczyliśmy tego efekty. I pewnie jeszcze nie raz i nie dwa będziemy mogli je zobaczyć.

Zastanów się więc teraz, jak hasło Iacocci: Klucz do sukcesu, to nie informacje. To inni ludzie – możesz zrozumieć w swoim osobistym kontekście? Jakie wnioski z niego –  dla Ciebie – wypływają w Twojej codzienności, zawodowej, ale i prywatnej? Kim są Twoi – owi „inni ludzie”, co możesz im dać, aby otrzymać coś potrzebnego, oczekiwanego i co tą wartością może być? W jaki sposób chcesz być z ludżmi i dla ludzi, gdzie jest wartość takiej relacji, a gdzie są i czym są zagrożenia?

Zrób mocne, szczere resume. Bądź obiektywny, ale i poza złudzeniami. Przecież w relacji z ludźmi, nie ilość, ale jakość ma fundamentalne znaczenie. Pamiętaj, tu nie chodzi o sympatię innych dla Ciebie, ale o Twój sukces. Jak Napoleon mawiał: od dwóch dobrych generałów wolę jednego, który ma szczęście!

Powodzenia!

.

dr Marek Wojciechowski | psycholog biznesu