Co myślę o moim zespole?


Manager, Sprzedaż / piątek, Sierpień 3rd, 2018

“Moim pracownicy się nie angażują. A przynajmniej nie w takim stopniu, w jakim bym chciał.” Stwierdza właściciel firmy. “Opowiedz mi o tym” zachęcam go.

To co następuje później jest bardzo istotne. Słucham uważnie jego wypowiedzi i notuję to co mówi. Wszystko co słyszę kategoryzuję w następujący sposób:

  • FAKTY

  • INTERPRETACJA FAKTÓW

  • EMOCJE

  • WNIOSKI

Takie rozróżnienie pozwala lepiej zrozumieć sytuację, oczywiście z punktu widzenia przełożonego.

  1. FAKTY

We właściwym określeniu czym są rzeczywiście fakty pomaga tzw. “test kamery” czyli co zostałoby zarejestrowane przez nią, gdyby ktoś nagrywał sytuację, która miała miejsce. Na filmie moglibyśmy zobaczyć, np.:

  • sprzedawcę, który nie wita, ani nie podchodzi do klienta wchodzącego do sklepu
  • programistę, który czyta maila, a następnie zamyka go i nie podejmuje żadnych działań, w związku z tym co przeczytał
  • pracowników, którzy w czasie przerwy narzekają na sytuację w firmie

2. INTERPRETACJA FAKTÓW

To się wydarzyło jest faktem, a to co o tym myślimy jest interpretacją, czyli naszym subiektywnym i nie zawsze właściwym sposobem patrzenia na sytuację. Fakt to… fakt a opinia jest sposobem w jaki ten fakt postrzegamy.

To bardzo ważne rozróżnienie! Przyjrzyjmy się czym różnią się fakty od ich interpretacji na podstawie tego jak powyższe sytuacje postrzega pracodawca:

  • “Ten sprzedawca całymi dniami siedzi na Facebooku i nawet nie chce mu się podejść do klienta.”
  • “Jest tak źle zorganizowany, że nawet nie ma kiedy odpisać na maila.”
  • “Tylko co chwilę robią sobie przerwę, aby się nakręcać jak to źle jest im w mojej firmie i jak wspaniale jest we wszystkich innych. A przecież na początku roku dostali podwyżkę. Ciągle im mało”

Tutaj mamy sedno problemu. Jest nim interpretacja, czyli jednostronne spojrzenie na sytuację. Czyli w tych konkretnych opisanych sytuacjach interpretacje są następujące:

  • “Sprzedawca całymi dniami siedzi na Facebooku” – opinia a nie potwierdzony fakt. Pracodawca tego nie wie, tylko zgaduje.
  • “Nie chce mu się podejść do klienta” – nie znamy powodu, dla którego nie podchodzi. Przypisanie mu motywu “lenistwa” może być błędne. Inne przyczyny: nie wie o tym; boi się podejść; próbował kilka razy i większości wypadków zniechęcił klientów, którzy wyszli ze sklepu itd.
  • “Jest tak źle zorganizowany, że nawet nie ma kiedy odpisać na maila” – a może problemem nie jest zła organizacja, ale dobra! Czyli przeczytał i odłożył na później, ponieważ ma teraz inne priorytety.
  • “Tylko co chwilę robią sobie przerwę, aby się nakręcać jak to źle jest im w mojej firmie i jak wspaniale jest we wszystkich innych. A przecież na początku roku dostali podwyżkę. Ciągle im mało” – a może narzekają nie na małe zarobki, ale na atmosferę, albo zbytnią chaotyczność w działaniu.

To wszystko prowadzi nas w naturalny sposób, do kolejnego punktu czyli:

3. EMOCJE

Nic dziwnego, że pracodawca może się czuć sfrustrowany, zmęczony, wściekły, smutny, zły itd. Nie oznacza, też że jego interpretacja jest błędna. Zabrakło dialogu lub też był, ale nie przyniósł spodziewanych efektów. W ten sposób zostając samemu ze swoimi emocjami, można się nieźle “nakręcić” oraz “zakręcić”.

Każdy z nas potrzebuje od czasu do czasu takiej zdrowej “filtracji emocjonalnej”. Kiedy pracowałem z ludźmi uzależnionymi, to mieliśmy superwizora, czyli osobę, z którą rozmawialiśmy o tym , jak się czujemy i mogliśmy “wyrzucić” z siebie emocje, które nas męczyły. Czasami każdy tego potrzebuje!

4. WNIOSKI

Błędna interpretacja prowadzi do niewłaściwych emocji, pod wpływem których podejmuje się błędne decyzje. Przykładem takich błędnych decyzji mogą być: zwolnienie pracownika; stworzenie nie realistycznych procedur i wymogów; manipulacja zarobkami. I wtedy zwykle stan się pogarsza, ponieważ… nie rozwiązano głównego problemu.

To czego często brakuje to szczera rozmowa (w dobrej atmosferze) z pracownikiem. Czasami jednak takie rozmowy były przeprowadzone, ale nic się nie zmieniło. Dlatego istnieją sytuacje, w których potrzeba osoby z zewnątrz, która pozwoli obu stronom nie tylko wzajemnie się zrozumieć, ale także ustalić wspólnie działania, które mają być podjęte oraz nadzorować je.

 

Andrzej Burzyński | strona zawodowa

.

Dodaj komentarz