L – jak Lider i L – jak Lewandowski!

Zacznę od pewnej refleksji. Bardzo często, zwłaszcza młodzi ludzie, szukając inspirujących przykładów dla rozwoju swojej kariery, wzorują się na zachodnich liderach biznesu, sportu, świata mediów. Tymczasem mamy dobrego polskiego przywódcę, który, jak mało kto, idealnie nadaje się na wzór do naśladowania, tym bardziej, że jego rozwój, od wycofanego, niezbyt pewnego siebie młodego człowieka, po prawdziwego, charyzmatycznego i dojrzałego lidera, docenianego i podziwianego na całym świecie jest faktem i dowodem, że można ewoluować, zmieniać się i rozwijać. To tylko kwestia woli, chęci i pracy nad sobą.

Robert Lewandowski, bo jego mam na myśli, jest doskonałym przykładem, nie tylko w sporcie, tego, nad czym – zapewne – wielu się zastanawia, szukając wzoru, punktu odniesienia oraz inspiracji dla własnego rozwoju. Jego przykład może być cenny, zwłaszcza dla tych wszystkich młodych osób, którym powierzono zadania managerskie. Bo nikt inny, w ostatnim czasie, w Polsce, nie zrobił tak wiele dla zilustrowania tezy – jaki powinien być prawdziwy lider. Właśnie taki jak Lewy.

Kiedy trzeba podrywa zespół do walki, do zwycięstw, jednocześnie nie upaja się jednorazowym sukcesem, potrafi wyciągać wnioski i krytycznie odnosić się do wszystkich niedoskonałych elementów procesu i działania.

Skuteczny, profesjonalny lider sam zdobywa punkty, kiedy sytuacja tego wymaga, wie też, w praktyce rozumie, czym i jak ważne jest “podawanie” piłki innym, aby i oni mieli swoje “bramki”, swój faktyczny udział w zwycięstwie. Potrafi strzelać, ale też i rozgrywać, a kiedy trzeba bronić – i bynajmniej, nie są to tylko sportowe metafory. Jakże wielu polskich managerów nie umie w ten sposób “grać”, a potem dziwi się, że ich drużyny wciąż grają tylko w podwórkowych zawodach i nie potrafią awansować do finału, przegrywając lub remisując, choć triumf był tak blisko.

Lewandowski to facet, który rozsądnie, rozważnie i niezwykle efektywnie zarządza swoim potencjałem. Nie tylko piłkarskim (link1 oraz link2). Co ważne i pewnie dla wielu będzie to zaskoczeniem, ale w życiu prywatnym to nie jest wcale człowiek, którego można określić by mianem “brata łata” czy słodkiego misia celebryty. Wręcz przeciwnie, to dosyć asertywny, skryty, zamknięty w sobie facet, doskonale wiedzący jednak kiedy być na “tak”, a kiedy trzeba powiedzieć i pokazać – stop! Wszystko to sprawia, że warto analizować jego rozwój, nie tylko piłkarski, ale także ten ludzki, emocjonalny, psychospołeczny.

W Polsce, wciąż zauważalny jest kryzys przywództwa. W biznesie, gospodarce, polityce. Jest wielu charyzmatycznych wodzów, to prawda, jednak wódz to niekoniecznie synonim pojęcia lider. Warto więc szukać dobrych “liderskich” wzorów i promować je, aby poprzez taki inspirujący i zachęcający do rozwoju przykład – kształtować rozsądne przywództwo, którego tak bardzo i tak często było nam brak, a czego skutki, zwłaszcza w naszej historii wielokrotnie okazywały się opłakane i katastrofalne!

Mieliśmy już w polskim sporcie, zwłaszcza tym zespołowym, kilku takich, światowego formatu liderów; Boniek, trener siatkarzy Wagner, w pewnym sensie Małysz, jest teraz Lewandowski. Jest więc na kim wzorować swój progres. Nie trzeba w kółko szukać i bezmyślnie naśladować różnych importowanych bohaterów. Cudzie chwalicie, a swego nie znacie. Zmieńmy to, a dzięki temu zmienimy się 😉 Powodzenia!

.

dr Marek Wojciechowski | psycholog biznesu