5 mitów nt rekrutacji. Warto nie popełniać tych błędów!

Rekrutacją zajmuję się od lat i obserwując rynek HR w Polsce wiem, że na jej temat funkcjonuje wiele złych przekonań i błędnych stereotypów, które skutecznie potrafią ją utrudnić, a czasami wręcz uniemożliwić. Chciałabym Was przed nimi przestrzec.

Mit 1
Wystarczy zamieścić ogłoszenie o pracę 

Jeśli wciąż wierzysz, że ten wciąż powszechny w wielu firmach sposób na poszukiwanie kandydatów przyniesie oczekiwane rezultaty, to chyba dawno (albo nigdy) nie próbowałeś rekrutować. Rynek pracy od dawna należy bowiem do pracowników i w związku z tym od rekruterów wymaga zastosowania bardziej przemyślanych metod niż opublikowanie tradycyjnego ogłoszenia w jednym z popularnych serwisów. Atrakcyjne warunki zapewniane przez obecnych pracodawców sprawiają, że najbardziej pożądani pracownicy z unikalnymi umiejętnościami, wiedzą i doświadczeniem to kandydaci pasywni, którzy nie prowadzą intensywnych poszukiwań pracy. Sytuacje, kiedy na opublikowane ogłoszenie o pracę nie wpłynie żadna wartościowa aplikacja wcale nie należą do rzadkości. Bezpośrednie dotarcie do kandydatów niestandardowymi kanałami, zainteresowanie ich ofertą oraz wzbudzenie motywacji do zmiany pracy to działania bez których trudno liczyć na to, że Twoja rekrutacja będzie należała do udanych.

Mit 2
Rekrutować należy, kiedy pojawia się wakat

Większość managerów uruchamia proces rekrutacyjny dopiero, kiedy firma zaczyna odczuwać braki kadrowe. Ta, wydawałoby się, zdroworozsądkowa strategia, tak naprawdę jest dużym błędem. Dlaczego? Otóż deficyt wartościowych kandydatów na rynku pracy sprawia, że szukanie osoby o odpowiednich kwalifikacjach pod presją czasu to dobra droga, ale to wielu frustracji i rozczarowań. Czy warto narażać firmę na dotkliwe straty związane ze zbyt długo nieobsadzonym wakatem? Dlatego też niektóre stanowiska o wysokich wymaganiach i zagrożone zwiększoną rotacją wymagają od firm permanentnej rekrutacji wpartej o takie działania jak staże, praktyki studenckie czy regularnie organizowane konkursy.

Mit 3

Rekrutacja zaczyna się z chwilą ogłoszenia

To kolejne przekonanie, które w przypadku należy poddać w wątpliwość. Samo poinformowanie świata o wakacie, niezależnie od formy, w przypadku wielu stanowisk może okazać się niewystarczające, aby przyciągnąć odpowiednio wykwalifikowanych kandydatów. Bez zaplecza w postaci silnej marki, której budowanie wymaga stale prowadzonych, przemyślanych i konsekwentnych działań employer brandingowych, na pewno będzie to bardzo trudne. Potwierdzają to liczne przykłady zrealizowanych przeze mnie w ostatnich latach dobrych rekrutacji. Atrakcyjny wizerunek gwarantujący możliwość stabilnego rozwoju to jeden z najważniejszych czynników, które decydują o tym, czy oferta pracy stanie się interesująca oraz czy kandydat zdecyduje się związać z konkretnym pracodawcą.

Mit 4

Wybór kandydata wymaga czasu

W rzeczywistości przeciąganie procesu rekrutacyjnego, analizowanie kandydatur w poszukiwaniu pracownika, który będzie spełniał 100 % wymagań, to luksus, na który nie warto sobie pozwalać. Kiedy już zapadnie długo oczekiwana, dogłębnie przemyślana decyzja może się bowiem okazać, że nasz faworyt będzie rozwijał swój potencjał, ale… u konkurencji, która właśnie sprzątnęła nam go sprzed nosa. Osoby o unikalnych umiejętnościach zostają zatrudniane w błyskawicznym tempie, dlatego szybkość działań, maksymalne uproszenie procedur i podjęcie decyzji rekrutacyjnej najlepiej na podstawie jednego osobistego spotkania, oczywiście przy zachowaniu najwyższych standardów rekrutacji, to priorytetowe wyzwania, jakie stoją przed działami HR. Jeżeli dana osoba wydaje się być dobrym kandydatem na oferowane jej przez nas stanowisko, warto poinformować ją o tym tak szybko jak to możliwe. Nawet jeżeli nie jest ideałem. Lepiej w końcu mieć pracownika, który spełnia 80 % wymagań i jest gotowy do uzupełnienia luk w wiedzy, niż żadnego.

Mit 5

Kandydata można skusić wynagrodzeniem

Choć pieniądze wciąż pełnią istotną rolę w procesie decyzyjnym kandydatów poszukujących pracy, nie jest ona tak duża, jak wciąż mogłoby się wydawać. Im bardziej doświadczony kandydat, tym znaczenie wynagrodzenia jako głównego motywatora do związania się z daną firmą, słabnie. Z pewnością jedną z przyczyn jest fakt, że, jak wskazują badania, zarobki powyżej pewnego pułapu, nie mają wpływu na poczucie zawodowej satysfakcji. Tym, co coraz częściej i głośniej przemawia za przyjęciem lub odrzuceniem propozycji pracy są prestiż pracodawcy, atrakcyjność projektów, praca z najnowszymi technologiami oraz możliwość rozwoju w wybranym przez siebie kierunku. Nie bez znaczenia są również różnego rodzaju benefity, które wzorem gigantów z doliny Krzemowej, przybierają coraz bardziej wyrafinowane formy i wśród konkurujących ze sobą firm stają się silną kartą przetargową w wojnie o talenty.

.

Marta Kazana | ekspert HR oraz zarządzania zasobami ludzkimi.
Od kilkunastu lat, jako top manager realizuje projekty związane z rozwojem kompetencyjnym kadry,
dla wielu uznanych firm i międzynarodowych organizacji.

.